11 lipca 2026 r. w Polsce skończył się „ruski onucyzm”.
Tego dnia Donald Tusk ogłosił, że sam stał się „ruską onucą”, czyli „onucyzm” awansował do rangi polskiej racji stanu. W praktyce oznacza to, że ci z jego dotychczasowych zwolenników, którzy byli wrogami „onucyzmu”, ale nie zdążyli się przenicować razem z premierem, zostali „ukraińskimi pampersami”. Walka „pampersów” z „onucami” może nie byłaby dla tych pierwszych tak strasznie upadlająca, gdyby mieli przeciwnika. Nie mają go jednak, czyli są równie samotni, jak do tej pory „onuce”.
Skąd doszedłem do tak daleko idącego wniosku? Z listu, jaki tego dnia za pośrednictwem serwisu Polskiej Agencji Prasowej dostałem od premiera D. Tuska. Przypomnę tylko, że jeszcze do niedawna wyznacznikiem bycia „ruską onucą”, było publiczne wygłaszanie trzech opinii: że Ukraińcy wyznają banderyzm, że Ukraina jest państwem skorumpowanymi że przegra wojnę z Rosją. Tak właśnie instruowano naród w rządowych pogawędkach, jak rozpoznać „ruskiego trolla”, „agenta Kremla”, „pożytecznego idiotę”, „cień Putina”,słowem – „ruską onucę”. O przegranej Ukrainy w tej wojnie nikt nie mówi. O korupcji mówią już sami Ukraińcy. A banderyzm? Cóż… Poczytajmy, co napisał premier.
„11 lipca przypada rocznica krwawej niedzieli, czyli apogeum zbrodni wołyńskiej. Było to ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach i obywatelach polskich i innych narodowości ziem wschodnich II Rzeczpospolitej. Naszym obowiązkiem wobec ofiar, ale też sposobem przezwyciężenia bolesnej przeszłości na rzecz lepszej przyszłości jest prawda. A prawda to wskazanie i nazwanie winnych, to potępienie – jednoznaczne – tej zbrodni. Prawda to pamięć o każdej ofierze i miejscu jej kaźni.
Zamordowani nie mogą pozostać bezimienni, nie mogą zostać bez godnego pochówku.
Pamięć o nich to nasz wspólny obowiązek – wobec ich bliskich, wobec narodu i państwa polskiego. Dlatego jako Premier polskiego rządu podjąłem skuteczne starania o wznowienie po latach poszukiwań i ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej, a także innych naszych ofiar wojen XX wieku na Ukrainie, których ciała nie zostały wcześniej godnie pochowane w grobach. Ich Rodziny czekały na to ponad 80 lat. Chcemy ocalić pamięć o każdej z nich, z imienia i nazwiska... Cały felieton redaktora naczelnego Faktów po Mitach Dariusza Cychola na łamach tygodnika.