DARIUSZ CYCHOL

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
22 października 2026

Ucieczka z Kina Wisła

Czy Polska może spłynąć krwią w wyniku wojny domowej i w efekcie stracić niepodległość? Może. A co, jeśli przestrzegają przed tym piewcy teorii spiskowych?Wtedy sprawa nie jest oczywista, bo ci też gotowi są ze sobą walczyć.

Z dużym zainteresowaniem poszedłem na premierę nowego filmu Konrada Szołajskiego „Plac zabaw Putina”. W opisie przeczytałem: „Para polskich dokumentalistów rusza przez Europę Środkowo-Wschodnią, aby zbadać działania prowadzone przez rosyjskie służby poniżej progu wojny. (…) Ich śledztwo prowadzi do pytania o wojnę hybrydową – działania prowadzone przez lata bez formalnego wypowiedzenia wojny i często poza świadomością zwykłych obywateli”. Od razu wyjaśnię: z braku miejsca (i z litości…) ograniczę się do przedstawienia polskich wątków filmu.

Piękny umysł

W przywołanym opisie ważne są dwa słowa: „dokumentaliści” i „śledztwo”. Pojęcie „dokument” jest tak pojemne, że może zawierać niemal wszystko; nakręcony telefonem filmik pokazujący rzygającego kibola – to też świadectwo naszych czasów. Jeśli jednak coś ma charakter wybitnie subiektywny i zostało stworzone pod określoną tezę, trudno to traktować jako obiektywny obraz rzeczywistości. Pojęcie „śledztwa” sugeruje zaś logiczny ciąg ustaleń, prowadzący do konkretnego wniosku. W „Placu zabaw…” obiektywizmu – w moim odczuciu – zabrakło, śledztwa nie było wcale, a jedyny wniosek, jaki wysnułem z filmu, jest taki, że reżyser ma swoją teorię dotyczącą zachodzących procesów politycznych. Spiskową i niemniej odjechaną od tych, które próbuje ośmieszyć.

Znamy się z Konradem (kiedyś nawet troszkę współpracowaliśmy), lubię go, cenię jego dorobek, a kilka jego filmów nawet mi się podobało. Na seans poszedłem więc z otwartym sercem i mózgiem. Nie żałuję, choć tak po ludzku, przykro mi było patrzeć na to, co „działo się” na ekranie. Film ma dwa lata (2024 r.) i do tej pory nie było chętnego do wprowadzenia go do kin ani pokazania w TV. Teraz pieniędzmi sypnął PISF (Państwowy Instytut Sztuki Filmowej) i w warszawskim Kinie Wisła mogliśmy zobaczyć twórczość polskiego dokumentalisty.

Jako redaktor „FpM” dostaję sporo niezamówionych tekstów... Cały felieton redaktora naczelnego Faktów po Mitach Dariusza Cychola na łamach tygodnika.