Są pisarze wybitni i grafomańscy „wieszcze”. Są dzieła wielkie i są „Dziady”.
Z tymi najgorszymi jest jak z polskim kat. Kościołem – mamy go kochać; i już. Jak ktoś się przyzna, że Mickiewicz odpycha go w stopniu porównywalnym do JPII – nie jest uważany za Polaka. Przynajmniej przez tych, którzy obu bronią, co jednak nie znaczy, że rzeczywiście cenią poezję Karola i publiczne modlitwy Adama. (Albo odwrotnie – przy poziomie ich grafomanii i megalomanii nie ma to znaczenia).
Skazani na sukces
Podobnie jest z filmami będącymi ekranizacją powieści. W wypadku popularnych produkcji ich największymi krytykami są zazwyczaj ci, którzy nie załapali się do obsady. Ukrywając zazdrość, jęczą o odstępstwach adaptacji od pierwowzoru. Jeśli to kolejna ekranizacja – chwalą poprzednią, wiedząc, że starzy aktorzy nie są dla nich konkurencją. Tak dzieje się z nowym serialem „Lalka” w reżyserii Pawła Maślona. Nie mogąc wprost dobrać się do reżysera i aktorów, krytycy uczepili się odstępstw scenariusza od powieści Prusa i bronią„czystości” pierwowzoru jak PiS cnoty Marty Kaczyńskiej. Tak, jakby na wszystkie dzieła sprzed wieków można było patrzeć tylko oczyma rówieśników ich twórców. A co, jeśli ich przekaz jest dziś surrealistyczny? Prus winien być uznany za piewcę filozofii utopijnej albo fantastyki. Dlaczego? Bo w wersji „czystej” jego znakomita powieść nie miałaby dziś szans na przebicie się na rynku.
Jestem bardzo mile zaskoczony najnowszą, serialową wersją „Lalki” i szczerze ją wszystkim polecam. Ale i ona nie wytrzymuje konfrontacji z polską rzeczywistością, choć twierdzę, że powieść ciągle trzyma poziom. Jak to możliwe? To proste: czasy mamy tak załgane, że rozum nie ma szans na popularność.
Czy dzisiaj taka powieść mogłaby się przebić? Jasne. Ale tylko z pomocą mediów głównego nurtu. Punkt wyjścia: jeden z najpopularniejszych polskich felietonistów i pisarzy wydaje (w trzech tomach!) nową – „narodową” – powieść. Gdyby „Gazeta Wyborcza” i TVN się dogadały, a TVP dostałaby polecenie, by też się zachwycić tą prozą – sprawa załatwiona: splendor, wywiady, Nagroda Literacka Nike, Paszport „Polityki”, nominacja do literackiego Nobla... Cały felieton redaktora naczelnego Faktów po Mitach Dariusza Cychola na łamach tygodnika.