Za cholerę nie rozumiem Norwegów. Niby naród spokojny, cywilizowany, otwarty naświat, a jednocześnie skrajnie egoistyczny, nieprzejmujący się przyszłością ludzkości.
Moją ocenę udowadnia szeroko komentowana sprawa Nagrody Nobla dla prezydenta USA Donalda Trumpa. Ściślej zaś mówiąc pokojowej, a jeszcze ściślej – tej, której nie dostał. Efektem tego sknerstwa Norwegów jest głęboka frustracja przywódcy Wolnego Świata (jak o Stanach zwykli wyrażać się polscy liderzy), który wypisuje teraz, że jak nie dostał tego wyróżnienia, to już mu nie zależy na pokoju. „Drogi Jonasie: Zważywszy na to, że twój kraj postanowił nie przyznać mi Pokojowej Nagrody Nobla za powstrzymanie ośmiu wojen, nie czuję już obowiązku myślenia wyłącznie o pokoju, choć zawsze będzie on dominujący, ale mogę teraz myśleć o tym, co jest dobre i właściwe dla Stanów Zjednoczonych Ameryki” – napisał do premiera tego samolubnego kraju Jonasa Gahra Store’a. (Cholera wie, dlaczego wysłał tę wiadomość akurat jemu, bo formalnie nie ma on nic wspólnego z przyznawaniem tego wyróżnienia). No i w efekcie krótkowzroczności Norwegów mamy pozamiatane: przywódca Wolnego Świata „wziął” i obraził się na cały świat; z wyjątkiem USA (no i oczywiście Izraela). Czas się bać, bo ma najpotężniejszą i najlepiej uzbrojoną armię na globie, a do tego kompletnie nierówno pod „kopułą”. Zrobi, co zechce. Wojna, bombardowanie, porwanie przywódcy jakiegoś kraju? Wszystko możliwe:na kogo wypadnie, na tego bęc!
Lód i wódka
W 2009 r. Pokojową Nagrodę Nobla dostał ówczesny prezydent USA Barack Hussein Obama II. I to zaledwie po 10 miesiącach urzędowania na zydlu przywódcy Wolnego Świata. Tak na zachętę mu ją dali. Widocznie poczuł się tym wyróżnieniem zobowiązany do niesienia światu pokoju, bo zabijał tylko w siedmiu krajach: Afganistanie, Iraku, Syrii, Libii, Jemenie, Somalii i Pakistanie. Trump nie ma takich zobowiązań…
Automatycznie nasuwa się pytanie: dlaczego Norwegowie nie dali mu tej nagrody?
Wyobraźcie sobie taką sytuację. Na spontanicznej „domówce” skończył się alkohol.
Gościnny gospodarz wpadł na to, żeby wysłać żonę do „Żabki”... Cały felieton redaktora naczelnego Faktów po Mitach Dariusza Cychola na łamach tygodnika.