DARIUSZ CYCHOL

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
29 kwietnia 2026

Kościół idzie na wojnę - 2

Im dłużej żyję, tym częściej dziwię się, ale najdziwniejsze w moich zdziwieniach jest to, że pojawiają się w miejscach, obok których większość przechodzi bez zdziwienia.

Starość? Bardzo prawdopodobne. Postępujący odchył psychiczny? Możliwe, pytanie tylko czyj: mój czy tych, o których piszę? Jest też trzecia możliwość: ja nie prątkuję szaleństwem, rządzący nie są idiotami, a czarni pasą się za nasze pieniądze dzięki rządowi, który ma nadzieję, że jeśli zapcha księżom paszcze pieniędzmi, to trudniej im będzie krzyczeć o konieczności zmiany rządu. Wybór stosownej koncepcji pozostawiam Państwu.

„Wojenko, wojenko”

Realnie licząc, trzy pokolenia będą spłacać kredyty, jakie na obronność już zaciągnął rząd PiS i te, które za chwilę zaciągnie rząd Koalicji Obywatelskiej. Do tego dobrowolnie opodatkowaliśmy się dążąc do przekazywania aż 5 proc. swojego PKB (!) na obronność; najwięcej spośród państw NATO. Po co? Oczywiście, na wypadek wojny? Z kim? Sprawa nie jest tak oczywista. Jeśli mielibyśmy zbroić się, by stawić czoła USA, które co chwila zaczynają nową wojnę – nie warto, bo ją przegramy. Gdybyśmy zbroili się w obawie przeddrugą (po rosyjskiej) najpotężniejszą armią w Europie, czyli ukraińską, to po co stale dofinansowujemy jej rozwój? Jeśli zaś zbroimy się, by być gotowym w razie ataku Rosjan, to nie rozumiem równoległej narracji rządu, że rosyjska armia jest słaba, źle dowodzona, źle uzbrojona, że nie potrafi sobie poradzić nawet z wielokrotnie słabszą Ukrainą i armie Zachodu przenicowałyby ją w pył.

To jeden z przykładów mojej „intelektualnej inności”. Obiecuję, że drugi przybliży nas do głównego tematu.

„Serce w plecaku”

W październiku 2021 r. wybuchła afera, gdy media podały, że pisowskie Ministerstwo Obrony ogłosiło przetarg na dostawę 300 „mobilnych ołtarzy polowych”. Działo się to wczasie, kiedy rząd już wiedział, że Rosja zaatakuje Ukrainę. Wartość całego kontraktu była niewielka, żeby nie powiedzieć śmiesznie mała. Sądząc po wysokości wadium przetargowego, mogła oscylować wokół 1,5 mln zł. To tak (na oko) tysiąc razy mniej, niż

Kościół mógłby wyrwać teraz, licząc, że każda parafia otrzymałaby środki lub sprzęt wartości przynajmniej 100 tys. zł... Cały felieton redaktora naczelnego Faktów po Mitach Dariusza Cychola na łamach tygodnika.