Wszystkie znaki na niebie i ziemi zapowiadały, że coś się stanie. Czuli to rasowi analitycy, ale żaden nie potrafił ułożyć znaków w logiczną całość.
Zima znowu zaskoczyła drogowców. To akurat nie dziwi, ale skala zaskoczenia(samochody zasypane na drogach, klęska transportu kolejowego) była szokiem. Czekałem na jakiś komunikat polskiego MSZ, które powołując się na ustalenia wywiadu Ukrainy oświadczy, że kłopoty z aurą są wynikiem działań hybrydowych rosyjskiego GRU. Nie doczekałem się. Widać zapadła polityczna decyzja, by w nowy rok wejść ze spokojem.
Choć śnieg sypał jak najęty, władze wykopały spod niego i postawiły na scenie w Katowicach przebraną za kowbojkę Marylę Rodowicz.
Realne sankcje
Bałem się przez cały pierwszy dzień nowego roku, bo śnieg dalej sypał. 2 stycznia naprawdę się przeraziłem. Komercyjny serwis Polskiej Agencji Prasowej (MediaRoom – Polityka i społeczeństwo) postraszył Polaków komunikatem Ministerstwa Sprawiedliwości.
Ludzie ministra Żurka przypomnieli, że weszły w życie wyższe kary za wypalanie traw.
„Koniec z naganą – realne sankcje za realne zagrożenia” – uprzedzili. „Wypalanie traw pod śniegiem? To musi coś znaczyć” – pomyślałem. Nie myliłem się – kolejnego dnia Stany Zjednoczone zaatakowały Wenezuelę porywając z Caracas jej prezydenta z pierwszą damą.Wywiad Ukrainy i polskie MSZ milczały na temat tego, co się stało. Na szczęście znów dostałem serwis MediaRoom PAP, a w nim komunikat Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.„Premier Donald Tusk wziął udział w Elblągu w odprawie poświęconej aktualnej sytuacji pogodowej. Początek roku stoi pod znakiem zdarzeń, które wymagają naszej pełnej mobilizacji – podkreślił podczas odprawy. Jednocześnie podziękował wszystkim za dotychczasowe zaangażowanie i prosił o zachowanie czujności, aby pogoda nikogo nie zaskoczyła” – przeczytałem. Bezpośredniego nawiązania do wypalania traw nie znalazłem, ale z zadowoleniem odkryłem, że polski rząd – ustami premiera – odniósł się do wydarzeń w Wenezueli; ostro, wręcz agresywnie, jak przystało na światowego obrońcę pokoju i wolności… Cały felieton redaktora naczelnego Faktów po Mitach Dariusza Cychola na łamach tygodnika.