prof. JOANNA HAŃDEREK

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
28 stycznia 2026

Niebezpieczna wolność

Czy lubią Państwo stare filmy? Inna gra, inna moda, inne prowadzenie kamery, inne treści. Świat zatrzymany w kadrze.

Czasami wzruszają, gdy w bohater szuka butki telefonicznej, czasami zadziwiają dawno już zatartą uprzejmością i zużytymi formami społecznej kurtuazji. Pokazują dawny świat i równocześnie nie takie znów stare problemy. Niektóre kwestie jakby nie zmieniały się wcale.

 

Owsiak i Matka Joanna

Czy wiecie, że Polska miała swój film, którego projekcja na festiwalu w Cannes zawisła na włosku? To Watykan przeciwstawiał się by polską produkcję pokazać światu. Tak, Kościół katolicki zawsze miał problem z wszystkim, co uznawał za zagrażające jego pozycji.

Współcześnie może to być licytacja na WOŚP albo teledysk czy książka. Pod tym względem niewiele się zresztą zmieniło w porównaniu z przeszłością. Tradycja dzieł zakazanych sięga czasów średniowiecznych, ale jej zasada jest taka sama. Nie wolno się śmiać z Kościoła i nie ma mowy, by go krytykować.

W 1961 r., pod naciskiem Stolicy Apostolskiej, próbowano wycofać z konkursu głównego w Cannes „Matkę Joannę od Aniołów”, a grająca główną rolę Lucyna Winnicka trafiła na listę potępionych aktorek i aktorów. Znalazła się, trzeba przyznać, w godnym gronie, a polska produkcja zaistniała obok takich „strasznych” dzieł jak: „Viridiana” Luisa Buñuela, „Żywot Briana” Monty Pythona, „Baby Doll” Eli Kazana, „Kod da Vinci” (i książka i film), czy „Złoty kompas”. Tak, bajki też bywają groźne dla religiantów, a przywołany „Złoty kompas” (bajka fantasy) została potępiona przez gorliwców z amerykańskiej organizacji katolickiej za„ukryty ateizm” i promowanie idei wymierzonych w instytucję Kościoła. Jestem ciekawa, ile osób z tej organizacji głosowało na Trumpa, bo coś mi podpowiada, że te działania łączą się w spójną jedność. Trump też nie rozróżnia fantazji od świata realnego. Jak Grenlandii od Islandii. 

Gdy wezmą Państwo do ręki naszą gazetę, będziemy już w świecie, gdzie liczba serduszek przyklejonych do kurtek, plecaków, torebek będzie imponująca... Cały felieton profesor Joanny Hańderek na łamach tygodnika.