PROF. JAROSŁAW BRATKIEWICZ

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
28 kwietnia 2026

Wstęp wzbroniony! Grozi zawaleniem

Wszystkie, nawet najbardziej pazurzaste i zębate organizacje i alianse międzynarodowe starzeją się, tracą zęby i łamią pazury. NATO zrodziło się jako zachodni odzew na zimną wojnę. Tę wojnę Sojusz Północnoatlantycki bezspornie wygrał. „Imperium zła” rozpadło się.

NATO od zarania przygotowywało się do konfliktu z blokiem sowieckim, co w istocie stanowiłoby sequel II wojny światowej. I polegałoby na starciach zmasowanych grup pancerno-motorowych, wspomaganych teraz przez wojska rakietowe z ładunkami nuklearnymi i inne atrybuty postnowoczesnej techniki militarnej. Strategia ta poczęła wszelako marnieć wraz z tektonicznymi przemianami ładu międzynarodowego po zimnej wojnie. Po rozpadzie ZSRS kilkunastoletni okres hegemonii Stanów Zjednoczonych jako jedynego hipermocarstwa światowego (wedle określenia Zbigniewa Brzezińskiego) – czego jednym z przejawów było rozszerzanie NATO na wschód – zakończył się 11 września 2001 r., wraz z atakami terrorystycznymi na Nowy Jork i Waszyngton.

Na wojnie z terroryzmem

Wojna z terroryzmem, jaką Stany Zjednoczone ogłosiły w 2001 r., zdezelowała podstawy zimnowojennej doktryny wojennej NATO. Niepodobna przecież z grupami terrorystycznymi walczyć z użyciem kolumn pancernych i lotnictwa strategicznego. Wszak terroryści nie organizują się w dywizje i korpusy, lecz działają w niewielkich grupach: rozproszonych, choć zintegrowanych dzięki komunikacji teleinformatycznej, fanatyków wyszkolonych w

punktowym uśmiercaniu osób, a także w unicestwianiu dużych skupisk ludzi, nierzadko zużyciem nietradycyjnych środków zagłady. W rezultacie po 2001 r. pierwsza wielka kampania militarna NATO, z wyraźną dominacją w niej sił USA, przybrała charakter odległy od pierwiastkowych założeń obronnych Sojuszu, które zakładały odzew militarny na tradycyjnie pojmowaną agresję lądową (oraz morską i powietrzną) dużych formacji wrogiego państwa. Walka z talibami w Afganistanie, po pierwszych sukcesach USA/NATOw bombardowaniu i eliminowaniu talibów, szybko wybujała się ku platońskim abstrakcjom, skoro zwalczano w niej „cienie w pieczarze” (dla Talibanu górskie groty i korytarze podziemne stanowiły ich Linię Maginota)...  Cały artykuł prof. Jarosława Bratkiewicza o "świecie bez NATO" na łamach tygodnika.