Czy przedsiębiorca może być zbawiony? Tak, i to bardziej nawet niż inni.
Kościół nie tyle ewangelizuje biznes, ile biznesowo organizuje ludzi z pieniędzmi. Ma dla nich osobny język, osobne spotkania, osobnych księży, osobnego biskupa, osobne pielgrzymki, osobne przykazania i osobne modlitewniki. W zamian dostaje coś znacznie cenniejszego niż jednorazowa taca – zaplecze, kontakty, dostęp do lokalnych i krajowych elit.
Osamotnieni w ryzyku
W Domu Pielgrzyma AMICUS na warszawskim Żoliborzu spotkało się 20 księży z różnych diecezji. Gospodarzem był bp Grzegorz Olszowski, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Przedsiębiorców i Pracodawców. Nie od samotnych matek, nie od dzieci czekających na alimenty, nie od ludzi wyrzuconych z mieszkań, lecz od przedsiębiorców i pracodawców. Bo jak uznał Kościół, najtrudniej w Polsce żyje się temu, kto musi wybrać między optymalizacją podatkową a kredytem inwestycyjnym. Miejsce spotkania „nie było przypadkowe”, bo kościół św. Stanisława Kostki to sanktuarium, przy którym spoczywa bł. ks. Jerzy Popiełuszko. I tu zaczyna się ten kościelny marketing najwyższej próby. Grób księdza zabitego przez funkcjonariuszy komunistycznego państwa zostaje włączony w narrację o biznesie, pracodawcach, firmach, integracji środowisk i pielgrzymce przedsiębiorców. Martwy duchowny stał się patronem tych, którzy „trudzą się w codziennej pracy zawodowej”. Każdy się trudzi – kasjerka, salowa, kurier, pracownik ochrony na umowie śmieciowej i nawet kobieta składająca pudełka za płacę minimalną też. Ale to nie dla nich biskup organizuje ogólnopolskie zaplecze duchowo-formacyjne. Im zostaje kazanie o cierpliwym dźwiganiu krzyża. Przedsiębiorcy dostają „sieć wsparcia, przestrzeń wymiany doświadczeń oraz dialog o wyzwaniach i problemach”.
W opowieści biskupa Olszowskiego chrześcijanin w aktywności zawodowej potrzebuje sensu pracy, towarzyszenia, solidarności, formacji i edukacji oraz perspektywy duchowej.
Sens pracy polega na ukazaniu jej jako powołania i „współuczestnictwa w stwórczym dziele Boga”... Cały artykuł Stefana Płonickiego o "ewangelizowanych biznesmenach" idących pod rękę z Episkopatem na łamach tygodnika.