Co to było? Co z tego wyniknie? Amerykańskie media, eksperci i politycy wciąż usiłują się otrząsnąć, ogarnąć to, co się zdarzyło 7 kwietnia.
Groźba, że „cała cywilizacja zginie dziś wieczorem”, która miała się ziścić 90 minut później, nagle zniknęła, przeistoczyła się w „zawieszenie broni”. Zrozumiała ulga, która temu towarzyszyła, ewoluowała zaraz w rozgoryczenie; niemożność zrozumienia, dlaczego lider mocarstwa zachowuje się jak psychol w napadzie szału. Kompromituje siebie oraz swój kraj.
„Iran wygrał wojnę 2026 r. – konkluduje prominentny ekspert bliskowschodni prof.Juan Cole z Uniwersytetu Michigan. – Nie przez nokaut; przez to, że wytrzymał 12 rund na ringu z zawodnikiem wagi superciężkiej. To się kwalifikuje jako wygrana”. „Iran wygrał –wtóruje prof. Paul Krugman. – Wyłonił się z boju znacznie silniejszy niż wcześniej, kontrolując cieśninę Ormuz, demonstrując zdolność zadawania ciosów sąsiadom oraz demolowania światowej gospodarki”. „Ewidentne zwycięstwo Iranu, niewątpliwa porażka Trumpa” – zgadza się prof. Robert Reich, politolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Do chóru przyłączyli się komentatorzy, m.in. John Casey: „Po 39 dniach bombardowania Iranu, grożenia zagładą całej cywilizacji Trump, uważany za najgorszego światowego tyrana, zyskał miano największego idioty. Co osiągnął? Dwutygodniową przerwę – nie dzięki sile wojsk amerykańskich czy swej werbalnej wojowniczości, lecz wynegocjowaną przez Pakistan na podstawie 10-punktowej propozycji Iranu”.
Tylko lewaków cytuje – zarzuci mi ktoś. Bynajmniej. „Jeśli to koniec wojny USA-Iran, jedno jest pewne: Iran ją wygrał, Trump został pobity i wszyscy od Teheranu do Tennessee to wiedzą” – to opinia amerykańskiej mutacji prawicowego brytyjskiego „The Daily Mail”. Zgadza się z nią równie prawicowy „The Telegraph”: „Prezydent utrzymuje, że zrealizował z naddatkiem wszystkie cele militarne. W tym rozumowaniu jest wielka dziura, wielkości leju po bombie atomowej. Iran jest obecnie równie bliski posiadania broni jądrowej, jak był na początku wojny. W 10 punktach, na które zgodziła się Ameryka, niema śladu obietnicy, że wyzbędzie się 440 kg wzbogaconego uranu. Ponadto Iran odkrył słaby punkt Trumpa: jego wrażliwość na zamknięcie cieśniny Ormuz”. Także konserwatywny „Wall Street Journal” ani myśli wychwalać Trumpa za wojenny geniusz... Cały artykuł Janusza Zawodnego o prezydencie USA, który stał się światowym pośmiewiskiem na łamach tygodnika.