Kiedy liderom o autokratycznych inklinacjach brakuje wymiernych sukcesów na ziemi, którymi mogliby się chełpić przed obywatelami, sięgają do sfery duchowo-wyznaniowej. Szczególnie jeśli znaczny odsetek ich rodaków ma skłonność dopadania na kolana, egzaltacji i bezkrytycznego absorbowania religijnych halucynacji.
Trump i partia, którą na swe podobieństwo wykreował, są właśnie w takim momencie.Amerykanie odmawiają łykania (przepraszam) „propagówna” o zwycięstwie nad Iranem.
Widzą głupią, przegraną wojnę, która może wkroczy w następną, zbrodniczą fazę. Widzą także narastającą drożyznę ścigającą się z inflacją, wściekliznę polaryzacji poglądowej i wszechogarniające bezhołowie. Sprawca tego stanu i jego doradcy postanowili odwrócić uwagę rodaków od przyziemnej bryndzy, ukierunkowując ją ku sferze bogobojno-patriotycznej. Zarządzono imprezę pod hasłem „Rededykacja Ameryki Bogu”. To coś w stylu naszego koronowania Jezusa na króla Polski zaś jego mamy na królową oraz organizowania spędów jasnogórskich.
Zgnili moralnie
Ośmiogodzinna impreza plenerowa odbyła się w stolicy na rozległym trawniku National Mall, zlokalizowanym między Białym Domem, kompleksem Kongresu, a pomnikiem Washington Monument i stawem Lincoln Memorial. „Narodowe obchody modlitwy, chwalenia Boga i dziękczynienia” – tak określono jej treść. Aktorami byli znani kaznodzieje; trzeba trafu, że niemal wyłącznie reprezentujący prawicowo-fanatyczny, ewangelicki odłam protestantyzmu. Wyjątek uczyniono dla dwójki protrumpowskich katolickich hierarchów: kard. Timothy Dolana i bp. Roberta Barrona. Kompletnie pominięto przedstawicieli islamu oraz innych, niechrześcijańskich wiar licznie reprezentowanych w tyglu USA.
Kaznodzieje zgrabnie roztoczyli wizję piekła, jakim była Ameryka przed elekcją, pardon, zstąpieniem Trumpa. Pastor Franklin Graham, syn sławnego Billy Grahama, który był w miarę umiarkowanym religijnym doradcą i spowiednikiem wielu prezydentów, nakreślił obraz „moralnie zgniłego kraju, stoczonego do cna przez grzechy”. Wymienił najcięższe:„transgenderyzm” i „wpuszczanie mężczyzn do damskich szatni”.... Cały artykuł Janusza Zawodnego o Trumpie, który "zstąpił dla nas z nieba" na łamach tygodnika.