„Wielu Amerykanów sięga po nowy środek przeciwbólowy. Nie działa przez iniekcje czy wdychanie, dostaje się do organizmu przez mózg. Nazywa się Donald Trump. Oferuje publice łatwą ucieczkę od bólu”.
Te słowa komentarza, zatytułowanego „Opium dla mas”, napisanego 4 lipca 2016 r.,wydrukował ponownie w dniu Święta Niepodległości portal The Atlantic. Autor już przed dekadą trafnie zdiagnozował taktykę Trumpa: odwracać uwagę mas od autentycznych życiowych bolączek oraz ich sprawców, kreować urojone problemy, epatować ostentacyjnym patriotyzmem, rozniecać nienawiść do wyimaginowanych wrogów.
Komentarz wyszedł spod pióra obecnego wiceprezydenta J.D. Vance’a. Tego samego, który w owym czasie nazywał swego obecnego bossa „amerykańskim Hitlerem”.
Przykłady użycia taktyki prania mózgu adoratorom Trumpa spod znaku MAGA napotyka się w USA codziennie. Celna opinia Vance’a została nieprzypadkowo przypomniana 4 lipca: tego dnia jego pryncypał wygłosił świąteczne przemówienie z okazji 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych. Jak wszystkie bez wyjątku przedsięwzięcia tego osobnika, występ nacechowany był chaosem, a program spektakularnie wykoleił się. Ziściła się znana już znacznie wcześniej prognoza, że tego wieczoru nad Waszyngtonem przeciągnie gwałtowna burza. O godz. 19.15 na trawiaste tereny National Mall, gdzie miała odbywać się rocznicowa celebra, wtargnęła parkowa straż National Park Service. Z naglącym wezwaniem do obecnych, by natychmiast opuścili otwartą przestrzeń i szukali schronienia przed piorunami.
MAGA-meni zgodnie ze swą mentalnością stawiali opór. „Ludzie czekali przed National Mall po 10-12 godzin. To niedopuszczalne!” – oburzali się. Policja siłą wyprowadzała hołdowników Trumpa krzyczących, że nawałnica to „liberalny spisek”. Ich idol nawoływał: „Miejcie radochę! Nie przejmujcie się, że jest późno!”. Prawicowa MAGA-influencerka Emily Miller, stojąc w tłumie za parkanem broniącym wejścia do National Mall, wyznała: „Miały tu miejsce horrendalne sceny”. Gdy po dłuższym czasie zezwolono na wznowienie imprezy, wielu trumpoidów nie zdążyło się załapać i odeszło z kwitkiem, bo policja musiała powtórzyć żmudną kontrolę bezpieczeństwa wchodzących... Cały artykuł Janusza Zawodnego o "praniu amerykańskich mózgów przez pomarańczowego" na łamach tygodnika.