Karol Nawrocki codziennie zasypuje nas nowymi pomysłami i inicjatywami. Na pozór układają się one w bardzo niebezpieczną całość, ale na szczęście nic z nich nie wyniknie.
Komentatorzy głowią się, co stoi za tym nagłym ożywieniem głowy państwa. Wspomina się na przykład, że może rozpoczęła się już akcja, która ma doprowadzić do wzrostu notowań Prawa i Sprawiedliwości podczas przyszłorocznych wyborów parlamentarnych.
Inspiratorami tej nadpobudliwości politycznej Nawrockiego mieliby być umieszczeni w jego otoczeniu zaufani ludzie Nowogrodzkiej (Szefernaker, Bogucki). To jednak wydaje mi się dość wątpliwe: szefowie Gabinetu i – zwłaszcza – Kancelarii Prezydenta pewnie są już po jego, a nie partyjnej, stronie. A w ogóle interesem „najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej” (cytat z konstytucji) jest umacnianie jego własnej pozycji, a nie jednego ze wspierających go ugrupowań. Za półtora roku, jeśli obóz demokratyczny nie utrzyma większości w Sejmie, to on będzie rozdawał karty podczas tworzenia nowego rządu.Łatwiej będzie mu to robić, gdy będzie miał dwie równoważące się prawicowe siły – niż gdy jedna z nich będzie mogła potraktować go jako, bez obrazy, notariusza. Według aktualnych sondaży, poparcie dla PiS oraz zsumowanych obu Konfederacji jest podobne lub – np. w ostatnim, majowym już, badaniu CBOS – wyższe dla tych ostatnich. Nawrocki zresztą ewidentnie czuje mocniejszą więź ideową z nimi niż z populistami Jarosława Kaczyńskiego.
Moim zdaniem, życie, w tym polityka, jest prostsze od podejrzeń poszukiwaczy spisków i drugiego dna. Zaufanie do Nawrockiego szybko spada, a wyrażana wobec niego nieufność – równie szybko rośnie. Wciąż jest na czele stawki (49 proc.), ale na plecach dosłownie czuje oddech dwóch wicepremierów obecnego rządu Władysława Kosiniaka-Kamysza i Radosława Sikorskiego (po 48 proc.). W kategorii „nieufność” bije ich na głowę: 38 proc. do odpowiednio 26 lub 31. A zaraz za tą trójką plasują się Rafał Trzaskowski i Donald Tusk (wszystkie dane za CBOS, kwiecień br.).
Do tej pory sam ten urząd dawał jego piastunowi pewną, a często i wyraźną, przewagę... Cały artykuł Jakuba Jabłońskiego o "agresywnych działaniach mieszkańca Pałacu Prezydenckiego z których i tak nic nie wynika" na łamach tygodnika.