„Jak kogoś znają z mediów, to potem go posłuchają w realu...” – tłumaczy salwatorianin i internetowy celebryta ks. Rafał Główczyński, znany w internecie jako „Ksiądz z Osiedla”.
Choć słowa „Księdza z Osiedla” mogą szokować, nieżyjący już kard. John Foley, były przewodniczący Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu, wielokrotnie powtarzał, że „Kościół od 2000 lat nie robi nic innego, tylko prowadzi kampanię marketingową”. Jak wiadomo, każda kampania ma określony cel – w wypadku Kościoła jest nim pozyskanie większej liczby wiernych.
Kiedyś Kościół promował się poprzez sztukę. Ogromne i piękne konstrukcje oznajmiały, że jest potęgą, z którą nie sposób się mierzyć. Zwalczał konkurencję – zniszczenie Biblioteki Aleksandryjskiej, stosy, Święta Inkwizycja – i intensywnie się reklamował: ambasadorami jego marki byli wędrowni kaznodzieje. Dzisiaj to media kształtują obraz Kościoła. W obliczu nieustających skandali i rozwoju technologii cyfrowych jego promowanie jest wyjątkowo trudne. Są jednak śmiałkowie w sutannach, którzy wszelkimi siłami próbują to robić… z różnym skutkiem.
Polski festiwal dziwnych pomysłów
Ksiądz Główczyński jest jednym z wielu polskich duchownych influecerów, którzy promują wiarę w mediach społecznościowych i chętnie korzysta z YouTube’a. To ułatwia mu prowadzenie rekolekcji dla uczniów szkół, m.in. w Radomsku gdzie zauważył, że młodzież chętniej słucha osób medialnych. Zapewne dlatego zdecydował się na udział w telewizyjnym reality show „The Traitors. Zdrajcy”. Uczestnicy tego programu podzieleni są na lojalnych i zdrajców. Pierwsi mają za zadanie wytropić kto kłamie, manipuluje i oszukuje. Kim okaże się ks. Główczyński? To okaże się dopiero w finale programu – na przełomie kwietnia i maja br.
W Poznaniu działa inny tytan kościelnego marketingu, ks. Radek Rakowski. Na osiedlu Łacina (w bloku przy ul. Niemena) uruchomił pierwszą w kraju NanoKaplicę, w której wykorzystuje się sztuczną inteligencję (AI). Dostęp do niej, 24 godziny na dobę, uzyskuje się instalując aplikację w telefonie. AI czyta fragmenty Ewangelii i odpowiada na pytania o wiarę. Ten sam ksiądz, zamiast budować odstręczający moloch, urządził parafię pw. Imienia Jezus w lokalu usługowym w bloku. Chodziło o to, by być blisko ludzi i ich codziennego życia. Są tam przewijaki dla dzieci i można przyjść z psem... Cały artykuł Katarzyny Wilk-Wojtczak o kościele, który robi z siebie pośmiewisko na łamach tygodnika.