Zabawkowy krucyfiks, afera na cały kraj i zawieszenie nauczycielki. To tylko początek historii „profanacji” krzyża z Kielna. Dalszy jej ciąg jest bardziej kuriozalny.
O „profanacji” krzyża w szkole w Kielnie – kaszubskiej wsi pod Wejherowem – cała Polska usłyszała za sprawą polityków Konfederacji Korony Polskiej (KKP), Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk, Michała Kowalskiego z PiS, przedstawicieli „Gazety Polskiej”, a także Roberta Bąkiewicza i jego świty z Ruchu Obrony Granic. Uzbrojeni w krzyże i transparenty z hasłami: „Nie lękajcie się”, „Stop edukacji Nowackiej” i „Wiara naszym fundamentem” zjechali (8 stycznia br.) do Kielna, by pod budynkiem szkoły podstawowej urządzić publiczny różaniec i protest „w obronie krzyża”. Nie zważając na dobro dzieci, próbowali też wtargnąć na teren szkoły. Według nich, w połowie grudnia ub.r., podczas lekcji j. angielskiego, areligijna i antyklerykalna nauczycielka wrzuciła do śmietnika krucyfiks.Sprawą zajęły się: Prokuratura Rejonowa w Wejherowie (art. 196 kodeksu karnego), Komisja Dyscyplinarna dla Nauczycieli przy Wojewodzie Pomorskim, Kuratorium Oświaty w Gdańsku i Rzecznik Praw Obywatelskich. W międzyczasie świadkowie, których nawet nie było w klasie kiedy to miało dojść do świętokradztwa, złorzeczyli na nauczycielkę na antenie Radia Maryja i innych katoprawicowych mediów. Szybko okazało się, że krzyż był zwykłą plastikową zabawką – elementem stroju halloweenowego, którym dzieci bawiły się, przeszkadzając na lekcji.Komisja dyscyplinarna cofnęła już decyzję dyrektorki szkoły w Kielnie o zawieszeniu nauczycielki. Choć wisi nad nią jeszcze prokuratorskie śledztwo i postępowanie dyscyplinarne, anglistka wróciła do pracy. Stanowisko stracił ktoś inny. I tutaj właśnie zaczyna się druga część tej historii.
Zbyt blisko krzyża
Echa afery z Kielna najmocniej odbiły się w oddalonej o 5 kilometrów wiosce Bojano. Jej sołtyska Agnieszka Bubacz nie tylko pojawiła się na manifestacji, ale zabrała publicznie głos w imieniu „swojej wsi”... Cały artykuł Katarzyny Wilk-Wojtczak o "Polsce, która nadal siedzi mentalnie w średniowieczu słuchając podszeptów bezczelnych cyników" na łamach tygodnika.