Zespół Szkół Gastronomiczno-Ekonomicznych (ZSGE) w Cieszynie przez niemal 4 lata zatrudniał księdza z wyrokiem. Dyrekcja, Kuratorium Oświaty, a nawet ministerstwo o tym wiedziały, jednak nic nie zrobiły.
Ksiądz Paweł D. to postać dobrze znana w diecezji bielsko-żywieckiej. Kierował Wydawnictwem i Studiem Filmowym Anima Media w Bielsku-Białej. Był także szefem Muzeum Domu Rodzinnego Jana Pawła II w Wadowicach. O kulisach tej pracy pisały„Gazeta Krakowska” i „Newsweek”: „Rodzinny dom Karola Wojtyły w Wadowicach wciąż jest zamknięty. Miał być obiektem pielgrzymkowym, a stał się obiektem zainteresowania CBA i prokuratury”. Chodziło m.in. o mieszanie działalności publicznej i prywatnej (D. był jednocześnie: dyrektorem muzeum, szefem spółki Anima Media i uczestnikiem biznesu pielgrzymkowego – Awertour), niejasne przepływy finansowe i nieterminowe rozliczenia z pracownikami. Ostatecznie prokuratura nie potwierdziła tych zarzutów. Ksiądz i tak stracił stanowisko z powodu „utraty zaufania”. To jednak dopiero początek historii księdza D.
Ksiądz pod lupą śledczych
W 2016 r. jedna z pracownic spółki Anima Media pani Dagmara postanowiła zawalczyć w sądzie o zaległe pensje i składki ZUS. Jeszcze w tym samym roku sąd nakazał spółce zapłatę zaległości. Wyroku nie wykonano. Kilka miesięcy wcześniej spółka została formalnie rozwiązana. Sprawą zainteresowały się lokalne media.
„Spółka Anima Media jest niezależna od diecezji bielsko-żywieckiej. Diecezja jest jedynie wspólnikiem w tej spółce i nie ma bezpośrednio wpływu na jej sytuację finansową.
Diecezja jako wspólnik podjęła wszelkie niezbędne, przewidziane prawem czynności, które służą wyjaśnieniu i naprawie sytuacji w spółce Anima Media” – mówił portalowi Bielsko.biala.pl ks. Jacek Pędziwiatr, ówczesny rzecznik prasowy kurii… Cały artykuł Katarzyny Wilk-Wojtczak o kolejnym "niewinnym, zaszczutym, pomawianym, biednym słudze Boga" na łamach tygodnika.