Donald Tusk zapowiedział rozliczenie bezprawnych działań policji za czasów władzy PiS, która represjonowała uczestników pokojowych demonstracji antyrządowych.
Jak na razie z obietnicy się nie wywiązał.
W Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia miał rozpocząć się proces Sebastiana S., byłego już policjanta, który pryskał gazem w twarz Magdaleny Biejat. Sprawa została odroczona, bo jak stwierdziła sędzia Magdalena Dziekańska – adwokat polityczki złożył wniosek o rozpatrzenie materiałów niejawnych, a żeby to zrobić, posiedzenie powinno odbyć się w innej sali. Zachowanie sądu jest co najmniej dziwne. Rzeczywiście adwokat Biejat złożył taki wniosek, ale w lutym br. i sąd miał wystarczająco dużo czasu, aby zadbać o odpowiednią salę. Ale sędzia Dziekańska to nie byle jaka prawniczka. Jest żoną ziobrowego prokuratora Michała Dziekańskiego, za rządów PiS m.in. rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Warszawie. To właśnie ta prokuratura za poprzedniej władzy nie chciała oskarżyć Sebastiana S. o napaść na posłankę, bo rzekomo nie mogła ustalić jego tożsamości.
Gazem po oczach
Przypomnijmy, do zdarzenia doszło w listopadzie 2020 r. w stolicy na Placu Powstańców Warszawy (pod siedzibą TVP) po haniebnym wyroku upolitycznionego Trybunału Konstytucyjnego, który na życzenie posłów PiS wprowadził całkowity zakaz aborcji.
Tysiące Polaków, głównie kobiet, wyszło na ulice, by wyrazić swój sprzeciw. Rząd przeciwko protestującym wysłał m.in. ubranych po cywilnemu i w kominiarkach funkcjonariuszy z elitarnego Biura Operacji Antyterrorystycznych. Posłanka Biejat widząc, że napastnicy stosują nieuzasadnioną przemoc wobec kobiet, chciała zapobiec eskalacji i okazując legitymację poselską wezwała funkcjonariuszy do zaprzestania łamania prawa.Na zarejestrowanym nagraniu widać, że Biejat stała spokojnie dwa metry od policjantów i nagle jeden z nich, bez żadnego ostrzeżenia, wyciągnął ręczny miotacz gazu i rozpylił jej prosto w twarz, a zaraz potem uciekł ukrywając się za umundurowanymi kolegami.W niemal identycznej sytuacji spryskana gazem została posłanka Barbara Nowacka. I tuteż pisowska prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, ale po decyzji sądu musiała je wznowić... Cały artykuł Andrzeja Sikorskiego o niedotrzymanych obietnicach Tuska na łamach tygodnika.