JANUSZ ZAWODNY

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
12 lutego 2026

Archipelag Gułag Trumpa

        Co dobrego można rzec o państwie, które intensywnie buduje obozy koncentracyjne? Nawet jeśli miałoby zalety i osiągnięcia w innych sferach? Nic – obozy wszystko przekreślają.

 

        Jeśli budowniczym jest kraj, w którym pokładamy nadzieję, że gwarantuje nam bezpieczeństwo, jeśli usiłujemy wierzyć, że jest z nami zaprzyjaźniony, to wieść o łagrach musi nam, Polakom, dać sporo do myślenia. Nie tak dawno temu zachodni sąsiad-najeźdźca budował na naszej ziemi obozy koncentracyjne, a najeźdźca wschodni wywoził nas do łagrów.

        Reżim Trumpa w bieżącym roku przeznaczył 45 mld dol. na budowę co najmniej 23 nowych obozów koncentracyjnych – od 500 do 9 500 miejsc – dla wyłapanych i przeznaczonych do deportacji imigrantów. Ludzi, którzy na serio wzięli motto Statui Wolności: „Dajcie mi waszych zmęczonych, waszych biednych, wasze stłoczone masy pragnące oddychać swobodnie”.

        W ubiegłym roku ICE więziło ofiary łapanek w odrutowanych obozach namiotowych na pustkowiach – jak florydzki Aligator Alcatraz czy baza armii w Teksasie. To dalece za mało na potrzeby autorytarnego reżimu. Nowe obozy miałyby powstać w 18 stanach.Tegoroczny cel, to deportacja 1 mln ludzi. Obecnie ICE więzi ponad 73 tys. imigrantów w225 obozach. Nowe miałyby być przeznaczone dla kolejnych 76,5 tysięcy. Doradca Trumpa ds. represji imigracyjnych Stephen Miller postawił przed policyjnymi służbami federalnymi cel: łapać 3 tys. osób dziennie.

        Na celowniku są nie tylko imigranci bez prawa pobytu w USA. W ubiegłym roku Trump unieważnił tymczasowy, legalny status imigracyjny 1 mln ludzi – mają być z kraju imigrantów wyrzuceni. Osoby przebywające w Stanach legalnie, będące w trakcie załatwiania formalności, są łapane i wywożone do obozów w Teksasie i Luizjanie, gdy stawiają się na wyznaczone spotkanie w urzędzie lub przed sądem imigracyjnym. Ofiarą łapanek padają nierzadko obywatele USA o latynoskiej aparycji. Uwolnienie z obozu zajmuje tygodnie; gdy się wreszcie powiedzie, są zmuszeni wracać do domów w odległych stanach na własny koszt... Cały artykuł Janusza Zawodnego o kolejnym pomyśle "pomarańczowego" na łamach tygodnika.