80. rocznica pogromu kieleckiego, czyli jak dumni Polacy wzięli krwawy odwet na Żydach za rzekome porwanie katolickiego dziecka, które miało być przerobione na macę.
Ksiądz prof. Tadeusz Guz podczas wykładu, Warszawa 2018 r.: „My wiemy, kochani państwo, że tych faktów, jakimi były mordy rytualne, nie da się z historii wymazać.
Dlaczego? Dlatego, że my, polskie państwo, w naszych archiwach, w ocalałych dokumentach, mamy na przestrzeni różnych wieków – wtedy, kiedy Żydzi żyli razem z naszym narodem polskim – my mamy prawomocne wyroki po mordach rytualnych”.
Według raportu Centrum Badań Nad Uprzedzeniami z 2017 r., aż jedna czwarta Polaków zgadza się z twierdzeniem, że Żydzi porywali chrześcijańskie dzieci, aby dokonywać na nich rytualnych mordów. Nikt nie przeprowadzał takich badań w 1946 r., ale możemy domniemywać, że wówczas zdecydowana większość katolickiego społeczeństwa miałaby podobne zdanie. Gdyby było inaczej, nie doszłoby do pogromu w Kielcach.
Porwany przez Żydów
1 lipca 1946 r. dziewięcioletni Henryk Błaszczyk bez wiedzy rodziców udał się przygodną furmanką do wsi Zaborowice, gdzie przebywał u miejscowego gospodarza. Do domu wrócił wieczorem 3 lipca. W tym czasie rodzice prowadzili już poszukiwania dziecka, a o jego zaginięciu powiadomili Milicję Obywatelską. Chłopiec stwierdził, że był przetrzymywany w piwnicy jednej z kamienic przez Żydów. Ojciec zabrał syna na komisariat, a przechodząc obok budynku przy ul. Planty 7 Henio powiedział, „że tam siedział”, a jako porywacza wskazał „na jednego niskiego Żyda w kapeluszu zielonym, stojącego w grupie trzech innych”. Milicjanci zatrzymali wskazanego Żyda. Szybko okazało się, że chłopiec kłamie, bo w budynku nie było piwnicy. Jednak wieść o rzekomym porwaniu katolickiego dziecka przez Żydów, które miało zostać zamordowane, ale cudem ocalało, rozeszła się błyskawicznie po Kielcach, a wzburzeni mieszkańcy zaczęli gromadzić się wokół żydowskiej kamienicy. Ponieważ agresywnych ludzi było coraz więcej, milicjanci wezwali posiłki: 40 żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW) 40 pułku piechoty 2 Dywizji WP, pięciu oficerów z Głównego Zarządu Informacji WP, 30 żołnierzy z żandarmerii wojskowej i z komendy miasta… Cały, ważny artykuł Stefana Płonickiego na łamach tygodnika.