Sztuczna inteligencja jeszcze nas nie zdominowała, lecz już jesteśmy do pewnego stopnia robotami. Nasze zachowania są determinowane programem zapisanym w mózgu, z czego z reguły nie zdajemy sobie sprawy. Lecz on nas prowadzi, implikuje zachowania i reakcje.
Uzależnienie wychodzi na jaw w sytuacjach, gdy silne impulsy zewnętrzne zmuszają nas do emocjonalnych decyzji i wyborów. Bodźce – wykraczające poza rutynowe normy dnia codziennego – zmuszają do reakcji na zachowania i działania innych. Musimy się ustosunkować: utożsamiając się lub odrzucając je. Większość ludzi w takich sytuacjach szuka identyfikacji z grupą podobnie myślących. Dokonujemy wyborów, nie zdając sobie sprawy z ich genezy, którą są psychiczne mechanizmy zakorzenione w strukturach mózgu. Psycholodzy identyfikują je i analizują.
Zespół badaczy z Holandii i Szwecji zaprezentował właśnie na łamach „Current Psychology” efekty swych dociekań. Stwierdzili – obserwując trujący fenomen Trumpa – że słowa miewają dalekosiężne, brzemienne w skutki konsekwencje. Wyeksponowanie na demagogiczną narrację nasila poczucie zagrożenia i redukuje tolerancję wobec odmiennych koncepcji politycznych i ideologicznych. Eksplozje werbalne Trumpa wyzwalają u jego akolitów nietolerancję wobec innych, którzy nie zgadzają się z idolem.
Nie tylko to: psycholodzy ostrzegają, że „demagogiczny dyskurs polityczny zagraża demokracji i przyczynia się do eskalacji potencjalnie antydemokratycznych konfrontacji”.Analitycy obserwowali reakcje 300 badanych, pochodzących z Hiszpanii i USA, na treść politycznych niusów medialnych i przemówień. Stwierdzili, że ekspozycja na wyzwalające emocje zmniejsza poczucie empatii wobec ludzi o innych poglądach politycznych.
Studium, o którym mowa, rozwija konkluzje trzech innych badań, publikowanych w „Journal of Social and Political Psychology”. Autorzy wykryli, iż reakcje ludzi na polaryzującą retorykę Trumpa prowadzą do automatycznego odrzucania obiektywnych faktów – niekompatybilnych ze światopoglądowym credo admiratorów autokratycznego lidera i ugrupowania MAGA. Inne studium konkluduje, że prawicowcy interpretują uśmiech jako… akt dominacji... Cały artykuł Janusza Zawodnego o tym, że zaczynamy się zachowywać jak "psy Pawłowa" na łamach tygodnika.