Czy w XXI wieku można pod papieskim szyldem zbudować religijną sektę? Taką, która werbuje dzieci, odcina je od rodzin, tresuje do posłuszeństwa i szykuje do apokaliptycznej wojny z „grzesznikami”?
Na platformie HBO Max pojawił się trzyodcinkowy brazylijski dokument „Niewolnicy wiary:Heroldowie Ewangelii”. Już sam tytuł oryginalny, „Escravos da Fé”, czyli dosłownie„Niewolnicy wiary”, brzmi jak oskarżenie. Organizacja Heroldów próbowała zablokować emisję filmu. Brazylijski sąd początkowo zakazał jego rozpowszechniania, ale Sąd Najwyższy uchylił ten zakaz jako niedopuszczalną cenzurę prewencyjną. I tak widzowie mogą obejrzeć opowieść o wspólnocie, która na zewnątrz pokazywała Maryję, chóry, habity, gotyckie zamki i dzieci śpiewające na chwałę Boga. W środku – według relacji byłych członków – produkowała strach, upokorzenie, milczenie i pieniądze.
Heroldowie Ewangelii to katolicka wspólnota założona w Brazylii przez João Scognamiglio Clá Diasa. W 2001 r. (w czasach pontyfikatu naszego rodaka) została uznana przez Papieską Radę ds. Świeckich za międzynarodowe stowarzyszenie wiernych na prawie papieskim. Papieski szyld działał jak pieczęć bezpieczeństwa. Skoro Kościół uznał, to czego się bać? A jak wynika z dokumentu HBO, bać należało się niemal wszystkiego.
Flet, pizza i zamek
Pierwszy odcinek rozpoczyna się od wspomnień osób, które trafiły do Heroldów jako dzieci lub nastolatkowie. Pedro Luiz Budel miał 14 lat, gdy zaproszono go do grupy. Zachęcano go biwakami i nauką karate. Gustavo Mallet, wspomina, że zaczepiono go podczas spotkania modlitewnego i zaproszono na wyjazd. Matka jednego z chłopców Patricia Sampaio, opowiada w filmie, że Heroldowie przyjechali z występem do szkoły jej syna... Cały artykuł Agnieszki Stefańskiej o "sekcie rodem z piekła" na łamach tygodnika.