JAKUB JABŁOŃSKI

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
18 czerwca 2026

Polityka brunatnieje

W ubiegłym tygodniu miały miejsce ważne wydarzenia pchające Polskę na ścieżkę, na której z pewnością zdecydowana większość z nas nie chciałaby się znaleźć.

Spora część mniej uważnych obserwatorów życia publicznego być może wcale nie zdała sobie z tego sprawy, wielu pewnie w ogóle nie odnotowało krótkiej, ale bardzo brutalnej wymiany zdań na sali posiedzeń Sejmu. Nas one nie zaskoczyły. Od wyboru Karola Nawrockiego na urząd prezydenta RP zwracamy uwagę na szybkie przesuwanie się grupy prawicowych wyborców ku radykalizmowi, poza dopuszczalną linię wytyczoną wcześniej przez konsens obywateli i demokratyczne państwo. Ostrzegamy przed faszyzmem.

Przesada? Proszę rozejrzeć się wokół. Tego typu ideologie już zostały wprowadzone na salony w sąsiednich krajach, np. w Czechach przez partię Wolność i Demokracja Bezpośrednia Tomia Okamury, a także Słowacką Partię Narodową. Oba te stronnictwa wchodzą w skład koalicji rządzących. Dlaczego w Polsce miałoby być inaczej, jeśli jesienią przyszłego roku obozowi demokratycznemu nie uda się utrzymać władzy?

Na początku jest słowo

Pamiętają Państwo przemówienie Mariana Turskiego na uroczystości z okazji wyzwolenia obozu w Auschwitz w 2020 r.? To, w którym przypomniał wypowiedziane bezpośrednio do niego słowa austriackiego prezydenta Alexandra Van der Bellena, iż „Auschwitz nie spadł z nieba”? „Tuptał, zbliżał się małymi kroczkami”: od ławki w parku, na której pewnego dnia zabroniono siadania Żydom, poprzez pływalnię, na którą zakazano im wstępu, ograniczenia w sprzedaży chleba i żywności, przepis, że dzieciom żydowskim nie wolno bawić się z aryjskimi. „Uwaga, uwaga! – puentował Turski – Zaczynamy się oswajać zmyślą, że można kogoś wykluczyć. Że można kogoś stygmatyzować. Że można kogoś wyalienować”.

I coś takiego wydarzyło się w Sejmie. Przemysław Czarnek, kandydat Jarosława Kaczyńskiego na premiera w razie wygrania przez PiS wyborów, zażądał „wyjaśnienia tej sprawy, dlaczego w tym rządzie dalej są Ukraińcy obrażający Polaków”. Rządzącym generalnie zarzucił, że są „pasożytami, zdrajcami narodu polskiego i interesu narodu polskiego”. Mocne słowa, ale do tego w wydaniu Czarnka przywykliśmy („oswoiliśmy się”)... Cały artykuł Jakuba Jabłońskiego o "początku czegoś, co Europa już przerabiała - z tragicznym skutkiem - na łamach tygodnika.