Obywatelu, nie mów źle o głowie państwa, bo trafisz na trzy lata do więzienia! Ale K.Nawrockiego, kumpla nazistowskich kryminalistów i kibola, który oszukał chorego emeryta, możesz mieszać z błotem.
Prokuratura oskarżyła pułkownika rezerwy Adama Mazgułę o znieważenie prezydenta RP.Znany działacz antypisowskiej opozycji miał użyć wobec Karola Nawrockiego ponad 30 obelżywych określeń takich jak m.in.: „alfons”, „sutener”, „dureń”, „zdrajca”, „oszust”, „wróg Polski”, „obstawia się faszystami i rosyjskimi agentami”, „umacnia chaos w Polsce”,„naćpany kibol”, „ćpun, który wspiera każdy atak na ład konstytucyjny w Polsce, każdą
akcję przeciwko naprawie jego podstaw”.
Zdaniem prokuratury, Mazguła publikował treści wulgarne, które „nie pozostawiały pola na jakąkolwiek interpretację i w konsekwencji mogły zostać odebrane jako znieważające i pomawiające” prezydenta. W szczególności formułował wobec Nawrockiego „zarzut zdrady narodowej, antypolskości lub popełniania przestępstw, czy też niemoralnego zachowania”.
Argumenty
Zapowiada się arcyciekawy proces, a Mazguła będzie musiał wykazać przed sądem prawdziwość inkryminowanych określeń. Z większością nie powinien mieć problemu. Ma szansę udowodnić, że Nawrocki jest kłamcą i oszustem. Przypomnijmy, że podczas zorganizowanej przez „Super Express” debaty Nawrocki niepytany przez nikogo stwierdził, że posiada jedno mieszkanie. Dziennikarze zajrzeli do ksiąg wieczystych, z których jasno wynikało, że kandydat PiS kłamał, bo miał dwie nieruchomości: mieszkanie kupione na kredyt oraz kawalerkę przejętą w niejasnych okolicznościach od sąsiada, którym miał się opiekować do końca życia. Nawrocki nie wywiązał się z zawartej umowy, a schorowany sąsiad wylądował w Domu Opieki Społecznej. Czyli oszukał pana Jerzego, do czego samsię potem przyznał, twierdząc, że nie miał czasu się nim opiekować, bo był bardzo zajęty… Cały artykuł Andrzeja Sikorskiego o "ponad 30 obelżywych określeniach" na temat prezydenta na łamach tygodnika.