To idzie młodość! Tylko czy z tego marszu wyniknie coś dobrego?
Karol Nawrocki nie zasypia gruszek w popiele. Jeśli nie ma własnego pomysłu na nowe działanie, które mogłoby zwiększyć jego popularność w jakiejś konkretnej grupie wyborców, kradnie „format” stosowany z powodzeniem przez innych. Tak zrobił z Campusem Polska Przyszłości, od pięciu lat organizowanym przez Rafała Trzaskowskiego. W dniu, kiedy kończyła się jego tegoroczna edycja, rezydencja głowy państwa w Juracie otworzyła swoje podwoje dla młodych ludzi przybyłych na imprezę pod nazwą Przyszłość.pl.
Jurata kontra Kortowo
Podobny był też sposób rekrutacji uczestników (ankiety, w oparciu o które wybrano – zdaniem organizatorów – najciekawszych kandydatów), organizacja (dyskusje tematyczne) i luźna atmosfera (w miasteczku akademickim Kortowo olsztyńskiego uniwersytetu – luźniejsza, bo bez funkcjonariuszy SOP). Spotkanie z młodzieżą prezydenta RP było skromniejsze; co prawda jego ministrowie chwalili się 800 osobami, ale zdjęcia – które dokładnie sobie obejrzałem na oficjalnej stronie internetowej – tego nie potwierdzają (choć może z wyjątkiem porannego, a jakże, biegu z „NowRocky’m”). O ile Trzaskowski jako prelegentów zaprosił ważne postaci polskiej i europejskiej polityki (np.Andrzej Poczobut i laureat Pokojowej Nagrody Nobla Aleś Bialacki z Białorusi), a nawet astronautę Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego, to zgromadzenie na nadbałtyckiej plaży zostało zwołane jako one man show. Wiadomo: król może być tylko jeden.
Co oczywiste, całkowicie odmienny był też profil młodych uczestników. Wchodząc na scenę przed spotkaniem typu Q&A (pytania z tłumu, odpowiedzi bohatera wieczoru), Nawrocki z radością powitał kogoś słowami „Czołem, Ruch Narodowy”. Chwilę później jeden z dyskutantów przyznał się do członkostwa w Młodzieży Wszechpolskiej i służbie w Wojskach Obrony Terytorialnej. Dyskusja była wygładzona i dla odpytywanego przyjemna.
U Trzaskowskiego mówcy często musieli mierzyć się ze zjadliwymi pytaniami. Na przykład Donald Tusk o to, czy nie powinien przekazać urzędu premiera komuś innemu, a Włodzimierz Czarzasty – o plan B po zawetowaniu ustawy „o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu”, pod którym to płaszczykiem kryła się okrojona do jedynego możliwego wspólnego mianownika (PSL!) regulacja praw związków partnerskich... Cały artykuł Jakuba Jabłońskiego o "walce o młodych" na łamach tygodnika.