STEFAN PŁONICKI

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
03 września 2026

Emeryt, czyli nikt

Kaczyński, Tusk czy Czarzasty powinni być na emeryturach. Ale z jakiegoś powodu nie są.

Państwo uważa, że jak człowiek skończył 60 albo 65 lat, to najbardziej potrzebuje karty seniora, nordic walkingu i instrukcji lepienia bałwana z bibuły. Nie wpadło, że może potrzebować pracy. Bo robota to nie tylko pieniądze. Dla całej masy ludzi stanowi, kontakt z innymi, dowód przydatności, miejsce w hierarchii świata i odpowiedź na pytanie po co rano otwierać oczy.

Suchutki już dzisiaj wstał z łóżka*

Naukowcy sprawę zbadali. Wynik jest taki, że emerytura rzeczywiście na początku cieszy.Badacze nazwali ten stan „fazą miesiąca miodowego”. Człowiek ma wreszcie czas na te rzeczy, które przez czterdzieści lat miały zacząć się od przyszłego poniedziałku. Ale miesiąc miodowy kiedyś się kończy. I w pierwszym roku emerytury następuje wyraźne załamanie samopoczucia. Znacznie lepiej wygląda sytuacja ludzi, którzy po przejściu na emeryturę nadal coś robią zawodowo. Ich zadowolenie z życia nie spada, lecz rośnie i przez lata utrzymuje się wyżej niż przed emeryturą. Oczywiście pieniądze mają tu znaczenie. Po całkowitym zakończeniu pracy dochody gospodarstwa domowego spadały średnio o 20 proc. U emerytów, którzy nadal dorabiali, zniżka wynosiła około 10 proc. Tyle że badacze zwracają uwagę również na coś, czego nie da się zaksięgować w ZUS. Praca oznacza kontakty z ludźmi; konieczność ubrania się, wyjścia z domu, sprawdzenia poczty, zrobienia czegoś na określoną godzinę. Ktoś po przejściu na emeryturę nie musi wtedy z dnia na dzień reorganizować całej konstrukcji swojego życia. Dowiedziono więc naukowo, że człowiek może być szczęśliwszy, gdy czuje się potrzebny.

Polska władza powinna te badania wkuć na blachę. Nie dlatego nawet, że wyjątkowo troszczy się o psychikę obywateli. Ale stąd, że po prostu zaczyna nam brakować ludzi do pracy. W ciągu najbliższej dekady z polskiego rynku pracy ma odejść ponad 4 mln osób.

Na ich miejsce wejdzie około 2 mln. Braknie więc, bagatela, 2 milionów pracowników. ZUS w kwietniu podawał liczbę nieco ponad 860 tys. osób, które po osiągnięciu wieku emerytalnego nadal pracują albo do pracy wróciły. W Niemczech trend jest podobny... Cały artykuł Stefana Płonickiego o "niepotrzebnym bycie w postaci człowieka ze zmarszczkami" na łamach tygodnika.