Ekonomia. Gdy temat wypowiedzi jej dotyczy, większość ludzi nagle morzy senność. Lecz gospodarka jest genezą wielu zjawisk politycznych, z którymi się zazębia. W dzisiejszej Ameryce widać to, jak mało gdzie.
Gospodarka USA osiągnęła właśnie rekordowy pułap zadłużenia – 40 bln dolarów.
To potwierdza przeświadczenie wielu Amerykanów, że ich ojczyzna jest „wyjątkowa”.Istotnie, nikt na świecie z takim długiem nie może się równać. Zwłaszcza jeśli dodać, że wysokość zadłużenia zbliża się do 100 proc. produktu krajowego brutto. Poprzednio taki rezultat zanotowano podczas II wojny. Jeszcze 25 lat temu dług USA stanowił 31,5 proc.PKB.
Skąd ten skok? Złożyły się nań inwazje Busha juniora na Afganistan i Irak oraz wielka recesja 2008 r. Potem skutki pandemii covid. Walnie przyczyniło się obniżanie podatków miliarderom oraz korporacjom (ostatnie na kwotę 1 bln dol., dla 1 proc. najbogatszych). Nie bez wpływu jest starzenie się społeczeństwa: implikuje ono coraz wyższe wypłaty emerytur i świadczeń ubezpieczenia zdrowotnego. Amerykanie już płacą i będą płacić za kretyńskie cła Trumpa i jego wojnę z Iranem. Forsy z dochodów państwa nie wystarczy, trzeba będzie więcej pożyczać.
To nie wszystkie komponenty tego obrazka. Dysproporcja pracujących i emerytów będzie się szybko zwiększać, także przez łapanki i deportacje imigrantów. Płacili oni podatki od wynagrodzeń, które – jako że nie mieli legalnych praw emerytalnych ani socjalnych – szły w całości nie na ich przyszłe świadczenia, lecz na emerytury innych.
Teraz tego zabraknie. Nadzieje na redukcję zadłużenia są płonne. Wedle danych Kongresowego Biura Budżetowego osiągnie ono w ciągu dekady 120 proc. PKB, a wciągu 30 lat 175 proc. Sytuację pogarsza to, że większe zadłużenie oznacza wyższe oprocentowanie pożyczek. Wszystko to kiepsko przylega do portretu największej gospodarki świata i supermocarstwa.
Kto za tę plamę na portrecie ponosi odpowiedzialność? Tu przechodzimy od ekonomii do surrealistycznego świata polityki i propagandy. Republikanom udało się sprawić, że połowa Amerykanów nazwę ich partii utożsamia z rozwojem gospodarczym i pomyślnością... Cały artykuł Janusza Zawodnego o "prezydencie, który zna się na gospodarce jak Dyzma na koniach wyścigowych" na łamach tygodnika.