STEFAN PŁONICKI

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
27 sierpnia 2026

Autorytet przebierańca

Rosną szeregi przyszłej gwardii obywatelskiej Kaczyńskiego.

Kilka lat temu policjant kojarzył się przede wszystkim z pałką teleskopową do rozpędzania demonstracji antypisowskich i 24-godzinnym posterunkiem pod chałupą Kaczyńskiego.Określenie „fałszywy policjant” nie oznaczało wtedy funkcjonariuszy dbających o nietykalność oficjeli PiS, ale było synonimem telefonicznego wyłudzacza pieniędzy. I tak zostało, bo mimo setek policyjnych komunikatów, kampanii społecznych, oszuści wciąż znajdują osoby, które uwierzą, że tajna policyjna akcja wymaga przekazania oszczędności życia obcemu człowiekowi pod blokiem.

Telefoniczni oszuści wykorzystują przekonanie, iż policjantowi należy ufać – autorytet służb mundurowych. Czyli coś, w co nie wierzą ani Bąkiewicz i jego Ruch Obrony Granic, ani grupa związana z Braunem „Bronimy Polskiej Granicy”, ani Kaczyński, bo wszak preferują przebierańców.

A gdy już się zmierzchać miało*

W takąż moc przebrania uwierzyli dwaj mieszkańcy Warszawy i w rejonie Mostu Świętokrzyskiego na warszawskiej Pradze-Północ i ruszyli do namiotu zajmowanego przez bezdomnych. Zaczęli legitymować 37-letniego mężczyznę i jego partnerkę, zachowując się tak, jakby prowadzili rutynową kontrolę. Doszło do szarpaniny z legitymowanym, a jego partnerka natychmiast wybrała numer alarmowy. Pseudo policjanci sięgnęli po gaz pieprzowy i potraktowali nim obie ofiary. Chyba nie podziałało, bo 37-latek obezwładnił starszego przebierańca i założył mu jego własne kajdanki. W końcu dojechał patrol z prawdziwą policją. Przy skutym przebierańcu gliniarze znaleźli replikę broni oraz gaz pieprzowy. Jego kompana inni mundurowi namierzyli kwadrans później. To co miał przy sobie: gaz pieprzowy, składany nóż, latarkę, kaburę oraz rękawice taktyczne też trudno uznać za przypadkowe. To jednak nie był koniec odkryć. Mundurowi dotarli także do samochodu, którym poruszali się zatrzymani. Był to Peugeot, w którym znajdowała się niebieska lampa błyskowa, replika broni, dwa magazynki oraz urządzenie przypominające radiostację – przebierańcy nader starannie kompletowali rekwizyty mające uwiarygodnić ich policyjną legendę... Cały artykuł Stefana Płonickiego o "pisowskich przebierańcach z twarzą Bąkiewicza" na łamach tygodnika.