ROBERT SMOLEŃ

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
10 września 2026

Dzień, w którym zatrzymała się ziemia

Jedenasty września 2001 r. był punktem zwrotnym, z czego sprawę zdaliśmy sobie dopiero po czasie.

Dobrze pamiętam tamten dzień. W sierpniu i wrześniu 2001 r. prowadziłem własną kampanię przed wyborami do Sejmu. Polegała ona na otwartych spotkaniach z mieszkańcami ponad czterdziestu miast województwa lubuskiego; codziennie w dwóch.

Dziewiątego września wypadły nam Gozdnica i Iłowa (w tej drugiej w roku 1000 Bolesław Chrobry czekał na Ottona III, by osobiście powieść go do Gniezna, po drodze pokazując siłę swojego państwa). O atakach na Nowy Jork usłyszałem w radiowych serwisach informacyjnych, jadąc samochodem na miejsce spotkań. Kolejne edycje przynosiły więcej szczegółów, brzmiących coraz bardziej nieprawdopodobnie. Przez dłuższy czas sądziłem, że to stacja radiowa robi remake słuchowiska Orsona Wellesa na podstawie „Wojny światów” H.G. Wellsa dla CBS z 1938 r. – tego, które wywołało panikę wśród słuchaczy przekonanych, że właśnie doszło inwazji Marsjan. Z tego przekonania wytrącił mnie dopiero telefon od kogoś z mojej ekipy, która była już na miejscu i miała okazję oglądać wszystko na żywo w dopiero co uruchomionym TVN24.

Zastanawialiśmy się nad odwołaniem zaplanowanych, rozplakatowanych i właściwie już trwających spotkań (rozstawione były namioty estradowe, grała muzyka, na ulicach miast aktywni byli wolontariusze). W końcu jednak się odbyły, rozpoczęte od mojego wstępu na temat ataku na Nowy Jork z akcentem na bezpieczeństwo, terroryzm i to, co się teraz dla nas zmieni.

Przede wszystkim była to tragedia w wymiarze ludzkim. We wszystkich trzech miejscach – w World Trade Center, Pentagonie oraz na polu pod Shanksville (gdzie rozbił się jeden z porwanych samolotów; jego pasażerowie podjęli próbę odsunięcia terrorystów od steru) – zginęło 2 996 osób. Niemal drugie tyle (w tym strażacy, ratownicy medyczni i mieszkańcy Manhattanu) zmarło w kolejnych latach w wyniku chorób nowotworowych oraz schorzeń układu oddechowego spowodowanych wdychaniem toksycznego pyłu ze zniszczonych wież WTC.

W dniu ataku nie miałem, oczywiście, szczegółowych informacji ani nie wiedziałem, jak potoczy się historia. Ale intuicyjnie czułem, że nic już nie będzie takie samo... Cały artykuł Roberta Smolenia o końcu "starego świata" i początku "nowego" na łamach tygodnika.