Rzekomo Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” stał się przystawką partii Jarosława Kaczyńskiego.
„Ten rząd już pokazał, co potrafi. W każdej sferze oszukują. My mówimy: idziemy po was, oszuści. (…) Jeżeli premier chce ulicy, to ją będzie miał. (…) Solidarność nie czeka.
Powołała sztab protestacyjny. Będziemy docierać do pracowników i Polaków poprzez akcje medialne, kampanię społeczną. Po Nowym Roku ruszamy na ostro. (…) Jest nas 700 tysięcy, wspierają nas miliony. Nie odpuścimy” – mówił Piotr Duda w rozmowie z Telewizją Republika.
„My”, czyli „nasi”
Szef „Solidarności” ma hopla na punkcie premiera (podobnie jak prezes PiS), którego znieważa co najmniej od 2011 r. Donald Tusk jest dla Dudy „kłamcą”, „oszustem”,„tchórzem”, a nawet „bandytą politycznym”. „Będziemy nękać ten rząd non stop, trzeba zrobić z nim porządek” – mówił już w 2013 r. lider „S”. I tak też było. Przez prawie cały okres rządów koalicji PO-PSL „Solidarność” organizowała akcje strajkowe i protestacyjne.
W czasie kampanii wyborczej w 2015 r. „S” opowiedziała się po stronie PiS i Andrzeja Dudy, a gdy Zjednoczona Prawica przejęła władzę, bojowe nastawienie minęło.„Solidarność nie ma dziś potrzeby protestować (...). Myśmy się nachodzili przez osiem lat”– wypalił w 2016 r. na antenie TVP Info przewodniczący „S”.
Duda nie protestował, gdy rząd PiS ograniczał demokrację niszcząc sądownictwo, zawłaszczając media publiczne i obsadzał spółki niekompetentnymi politykami i ich pociotkami. Szef „S” nie reagował, gdy rząd PiS oszukał związek i nie wywiązał się z podpisanego porozumienia o systemie wynagradzania nauczycieli. W październiku 2021 r.przewodniczący „S” składając życzenia nauczycielom z okazji Święta Edukacji Narodowej powiedział, że życzy im „aby rząd wywiązał się z podpisanych dwa lata temu porozumień”,co zabrzmiało kuriozalnie... Cały artykuł Andrzeja Sikorskiego o związku zawodowym, który związkiem zawodowym już dawno nie jest na łamach tygodnika.