Dlaczego o bezpieczeństwie Polski mają decydować ludzie z zaburzeniami psychicznymi?
Tekst Wojciecha Czuchnowskiego w „Gazecie Wyborczej” o Sławomirze Cenckiewiczu, który zataił w ankiecie bezpieczeństwa, że przyjmował leki przepisane przez lekarza psychiatrę, wywołał wściekłość nie tylko w obozie PiS. Zaprotestowała Naczelna Izba Lekarska (NIL), żądając „natychmiastowego wszczęcia postępowania wyjaśniającego w sprawie wycieku tych danych, z niezwłocznym ujawnieniem opinii publicznej źródła tego wycieku”. Samorząd lekarski zaapelował „do przedstawicieli mediów o szczególną ostrożność w przekazywaniu tego typu treści, gdyż mogą one nie tylko naruszyć fundamentalne prawa pacjenta, ale doprowadzić do spadku zaufania pacjentów do całego procesu leczenia i bezpieczeństwa ich danych medycznych, a także stygmatyzacji osób chorych”.
Stanowisko NIL jest niedorzeczne. Dla organizacji samorządowej lekarzy dobro jednego faceta, który zataił przyjmowanie leków w związku z dolegliwościami, które mogą mieć wpływ na podejmowane przez niego decyzje, jest ważniejsze niż życie 38 milionów Polaków. Otóż niestabilny psychicznie Cenckiewicz, jako szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) z dostępem do informacji niejawnych, miałby nie tylko dostęp do najważniejszych tajemnic Polski i NATO, ale w oparciu o te informacje odpowiadałby za kształtowanie polityki bezpieczeństwa kraju. Czy szanowni reprezentanci środowiska lekarskiego powierzyliby swój los facetowi ukrywającemu przed organami państwa, że leczył się psychiatrycznie? Czy według nich, człowiek, który ma widoczne problemy z psychiką oraz czytaniem ze zrozumieniem dokumentów, notorycznie kłamie i manipuluje, będzie w stanie należycie wypełniać swoje obowiązki i nie sprowadzi na Polskę nieszczęścia?
Każdy, kto obserwuje publiczną działalność Cenckiewicza, wie, że od dawna jest…„cokolwiek inny”. Tworzenie teorii spiskowych i obsesyjna nienawiść do Donalda Tuska oraz jego otoczenia (wcześniej do Lecha Wałęsy) mogą wskazywać na poważne zaburzenia. Szef BBN wyzywał w mediach społecznościowych premiera, ministrów jego rządu, prokuratorów i szefów służb specjalnych od zdrajców i bandytów, co budzi obawy o jego stan psychiczny... Cały artykuł Andrzeja Sikorskiego o "wariatach, którzy nami rządzą" na łamach tygodnika.