JAKUB JABŁOŃSKI

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
22 stycznia 2026

Upadli politycy

Ludzi władzy, którzy gwałtownie pożegnali się z wpływami, a nawet stoczyli na dno, jest wielu. Ale mało który dokonał tego tak spektakularnie jak Zbigniew Ziobro czy Szymon Hołownia.

 

W sumie to zawód wysokiego ryzyka. Kiedyś żartowano, że polityka, podobnie jak muchę, łatwo zabić gazetą. Dziś gazet aż tak się nie czyta (i aż tak im się nie wierzy), ale wszystko, co dzieje się w sferze publicznej, jest zdecydowanie bardziej transparentne i dociera do powszechnej świadomości o wiele szybciej. Stąd też i upadki zdarzają się częściej i są boleśniejsze. Ci, których spotka taki los, zazwyczaj przeżywają to dotkliwie.Mają coś na kształt syndromu odstawienia. Podobno najgorszy jest milczący telefon: nikt nie dzwoni, bo wiadomo, że niczego już nie uzyska. To znaczy, że przestałeś być ważny.

Niektórym politykom zbiera się kropelka po kropelce. Inni, jak saper, robią tylko jeden błąd, który wysadza ich w powietrze. Przykładem pierwszego może być Janusz Palikot, człowiek nadzwyczaj inteligentny, ale z czasem coraz bardziej brnący w kierunku statusu skandalisty. Po wypadnięciu z polityki skończył jako aferzysta gospodarczy; przez krótki czas także w areszcie – oczywiście, jak twierdził, bez winy. Drugim przypadkiem jest Ryszard Petru, którego miłosna eskapada do Portugalii zakończyła błyskotliwą (i krótkotrwałą) karierę jego i jego partii. Powrót zajął mu prawie dekadę.Niektórzy od razu z gabinetów i ław poselskich trafiali prosto do więzień. To najgorszy scenariusz. Pierwszym, którego to spotkało był, pamiętajmy, Maciej Zalewski z Porozumienia Centrum, bardzo bliski współpracownik braci Kaczyńskich, skazany w jednejze spraw afery Art-B. Pod koniec sejmowej kadencji 2001-2005 przydarzyło się to wielu osobom ze zmierzającego ku katastrofie SLD (nazwiska pominę, bo w niektórych przypadkach było to jawnie niesprawiedliwe; prokuratorzy wykazywali się wówczas nadgorliwością w obliczu nieuchronnej zmiany władzy). Po roku 2007 politykom PiS, w tym samemu Zbigniewowi Ziobrze, się upiekło, bo Platforma Obywatelska nie przejawiała większej ochoty do wyciągania konsekwencji nawet za ewidentne przewiny... Cały artykuł Jakuba Jabłońskiego o politykach, którzy "spadli i się potłukli" na łamach tygodnika.