„Gdybyśmy przyjęli założenia czysto moralne, tobyśmy niczego nie mieli” – Jarosław Kaczyński na spotkaniu z członkami Porozumienia Centrum, marzec 1992r.
„Okazało się, że część prawicy, w tym związani z nią niektórzy ludzie służb, wierzy w wielką miłość z Facebooka zainicjowaną przez Miss Polonia! Inaczej mówiąc: uwierzyli, że na tym postkomunistycznym stepie, (…) pojawić się może książę (albo Miss Polonia), który czekał dokładnie na ten moment, by po 30 latach tego kartonowego państwa podać wielki tlen finansowy prawicy! …(…) Mówiłem Wam to od zawsze, przestrzegałem i straszyłem Zondą, która Was – a przez Was – i prawicę, ciągnąć będzie w dół a Tusk to wykorzysta. Tak się dzieje! Z tego g… rzekomo normalnych relacji, podróży, lobbingu i pisania prawa w porozumieniu, niech powstanie nowa – inna – prawica! Która przyjmie rzeczywistość polityczną realnie – bez iluzji drogi na skróty, bez nie pytania o przeszłość, z wyobraźnią…! Niech to będzie lekcja - ozdrowieńcza!” – napisał (pisownia oryginalna) Sławomir Cenckiewicz na portalu X.
Niestety, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który pije do Jarosława Kaczyńskiego i polityków PiS sam nie ostrzegł swojego pryncypała przed konszachtami z przestępcami branży kryptowalut. PiS i obóz prezydencki nerwowo reagują na aferę Zondacrypto, bo są umoczeni w niej po uszy. Wszystko wskazuje na to, że założona przez środowiska przestępcze giełda kryptowalut miała być przepompownią pieniędzy dofinansowania inicjatyw politycznych i medialnych polskiej prawicy. I nie ma się co dziwić.Środowisko polityczne Jarosława Kaczyńskiego ma bogate doświadczenie w kręceniu lodów.
Uwłaszczenie na majątku państwowym
Na początku lat 90. bracia Kaczyńscy byli wpływowymi politykami. Stali u boku Lecha Wałęsy, współtworzyli rządy, mieli partię Porozumienie Centrum. Do skutecznego funkcjonowania potrzebne były jednak pieniądze. Wiosną 1990 r. Jarosław Kaczyński wraz ze swoimi współpracownikami, założył Fundację Prasową Solidarności... Cały artykuł Andrzeja Sikorskiego o "Jarku, który tylko udaje, że niczego nie ma" na łamach tygodnika.