Po tym, jak już zgarnęliśmy 180 miliardów z SAFE, znów odwracamy się plecami do Europy, zaś twarzą do Donalda Trumpa, wiceprezydenta J.D. Vance’a i ambasadora Rose’a.
Tuż przed 30 maja rządowe agendy hurtem podpisywały z firmami z polskiego sektora przemysłu obronnego kontrakty na zakup uzbrojenia i sprzętu. Było to warunkiems finansowania tych zakupów z unijnego programu pożyczkowego SAFE. Po tej dacie kolejne zamówienia muszą być składane przez międzynarodowe konsorcja, w skład których wchodzi więcej niż jedno państwo członkowskie UE (w tym z innych uprawnionych krajów, np. Norwegii, Ukrainy lub przyszłych członków Unii). Pożyczki zaciągnięte na ten cel przez Komisję Europejską na rynkach kapitałowych lub w międzynarodowych instytucjach finansowych są bezkonkurencyjne, bo pożyczkodawcy mają do Unii Europejskiej z grubsza dwukrotnie większe zaufanie niż, powiedzmy, do Polski; a mniejsze ryzyko, to i odpowiednio niższe oprocentowanie.
Zdążyliśmy podpisać tych umów na 120 mld zł. Aby uszczknąć pozostałych 60, trzeba będzie znaleźć przynajmniej jednego dodatkowego partnera, ale nie będzie z tym żadnego kłopotu. 15 proc. z całej kwoty (ponad 28 mld zł) otrzymaliśmy w formie zaliczki. Mam nadzieję, że polska zbrojeniówka już je dobrze zainwestowała. Reszta środków będzie napływać w miarę, jak firmy będą wywiązywać się z zawartych kontraktów.
W połowie września rząd z pompą podpisał z podsekretarzem stanu USA umowę pożyczkową na zakup amerykańskiego sprzętu wojskowego w ramach Foreign Military Financing, jednego z narzędzi polityki zagranicznej Waszyngtonu. To w istocie gwarancja kredytowa dla Polski na 4 mld dolarów (ok. 14,8 mld zł). Została powszechnie nazwana amerykańskim SAFE. W tym samym czasie po zachodniej Polsce jeździli też amerykańscy eksperci wojskowi, oglądając przygotowane przez naszą administrację potencjalne miejsca na założenie stałej bazy US Army. Decyzja, czy taka baza powstanie, zapadnie za kilka miesięcy, ale wicepremier i minister obrony Kosiniak-Kamysz, jego zastępcy w resorcie, a także sam Donald Tusk, co prawda z ostrożnością w głosie, stwarzają wrażenie, jakby sprawa była niemal przesądzona... Cały artykuł Jakuba Jabłońskiego o "dobrym europejskim SAFE, ale lepszym dealu z USA" na łamach tygodnika.