STEFAN PŁONICKI

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
17 września 2026

Kraj bezkarnych tupipanów

W Polsce najbardziej nieuchwytną kategorią przestępców są oszuści matrymonialni.

Epoka Jerzego Kalibabki, rybaka z Dziwnowa, który między 1977 a 1982 r. uwodził, okradał i porzucał kobiety w całej Polsce, skończyć się powinna wraz z ostatnim odcinkiem serialu „Tulipan”. Dzisiejsze nowoczesne kobiety mają wszak być okradane przez amerykańskich generałów z Bahrajnu, lekarzy pracujących na platformach wiertniczych, pilotów, wdowców wychowujących samotnie córki i chirurgów misji pokojowych. Najpierw zdjęcie przystojnego siwowłosego faceta, potem kilka tygodni czułych wiadomości, następnie zaś info, że trzeba ukochanemu opłacić transport złota, cło za paczkę, leczenie dziecka albo odblokowanie konta.

Tylko po co wchodzić w cyfrową nierzeczywistość, skoro można tak, jak Pan Bóg przykazał?

Dekada pazerności

To dlatego sąd w Jeleniej Górze uznał, że 47-letni pan Tomasz zasłużył na siedem lat więzienia oraz grzywnę wynoszącą 105 tys. zł. Przez 10 lat mężczyzna prowadził równolegle cztery związki, z których cztery panie urodziły mu dzieci. Mechanizm działania był nader tradycyjny – kwiaty, prezenty, czułe słowa, wspólne plany i obietnice ślubu. A kiedy zaufanie osiągało odpowiedni poziom, pan Tomasz nakłaniał ukochane, aby swoim majątkiem zabezpieczały zaciągane przez niego kredyty i pożyczki.

Jedna z pań zgodziła się zastawić swoim domem pożyczkę 2,6 mln zł, przez co straciła nieruchomość, w której mieszkała razem z dzieckiem. Łącznie udowodnione straty zakochanych niewiast sięgnęły niemal 10 mln zł.

Nowa, świecka ekstradycja

Morał historii pana Konrada winien brzmieć tak – nigdy nie należy ufać mężczyźnie, który na portalu randkowym jest jednocześnie romantyczny, wysportowany, majętny, po przejściach, jest właścicielem trzech firm i akurat nie ma pieniędzy. Zwłaszcza gdy pisze, że jest „czuły, romantyczny, spontaniczny, szczodry, towarzyski, zrównoważony”, bo tak długa lista cnót u jednego człowieka powinna uruchamiać nie motyle w brzuchu, lecz zapalać czerwoną lampkę w mózgu... Cały artykuł Stefana Płonickiego o "bezkarnych oszustach" na łamach tygodnika.