STEFAN PŁONICKI

KLIKNIJ I KUP

05 listopada 2026

Misjonarze od siedmiu boleści

Kościół kończy właśnie realizację programu „Uczniowie-misjonarze”. Jeśli ktoś onim nie słyszał, to niczego nie stracił.

Kiedy Kościół katolicki zaczyna mówić o konieczności odnowy, można być pewnym, że za chwilę powstanie komisja, program i kilka opracowań teologicznych. Tym razem polscy biskupi wykombinowali, że problemem ich instytucji jest niewystarczająca liczba misjonarzy. Nie tych, którzy wyjeżdżają do Afryki i nawracają tubylców, ale misjonarzy krajowych. Najlepiej takich, którzy nie będą pobierać pensji ani domagać się służbowego samochodu. Czyli zwykłych wiernych. A jeszcze lepiej – dzieci i młodzieży, którym można wpoić, że propagowanie katolicyzmu jest sposobem na życie.

Dlatego 13 listopada 2025 r. w warszawskim Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski (KEP) zorganizowano konferencję prasową, podczas której obwieszczono narodowi program duszpasterski na rok 2025/2026. Nazwano go „Uczniowie-misjonarze”. Jego celem miało być „odnowienie i zdynamizowanie szeroko rozumianej formacji chrześcijańskiej”. Brzmiało to tak, jakby chrześcijańska formacja była przedsiębiorstwem, któremu spadła wydajność i zarząd właśnie postanowił wdrożyć program naprawczy. Bo w Kościele, tak jak w przedsiębiorstwie, od poprawy wydajności zależy wynik finansowy.

Pięć zeszytów zbawienia

Program nie wziął się znikąd. W latach 2022-2025 Kościół realizował już trzy inne przedsięwzięcia. Najpierw pod hasłem „Wierzę w Kościół Chrystusowy”, następnie„Uczestniczę we wspólnocie Kościoła”, a później „Pielgrzymi nadziei”. Wychodzi więc nato, że przez trzy lata polski katolik miał najpierw uwierzyć w Kościół, potem w nim działać i ruszyć w świat, żeby przekonywać innych do tego samego. Niestety, nie poinformowano, ilu ludzi dzięki poprzednim przedsięwzięciom wróciło do kościołów, ile osób rozpoczęło praktykowanie religii ani czy młodzież zaczęła chętniej uczestniczyć w nabożeństwach.

Ale skoro poprzedni program się skończył, należało rozpocząć następny... Cały artykuł Stefana Płonickiego o "rozpaczliwym pomyśle ratowania tego, co zostało po katolicyzmie w Polsce" na łamach tygodnika.