Nie zdarza się, by rezygnacja z występów muzyków, mających towarzyszyć w koncertach rockowemu gwiazdorowi, odbiła się echem o skali większej niż zawód jego fanów. Bywają jednak wyjątki, takie jak ten.
Amerykańskie tournée Loop Tour popularnego brytyjskiego muzyka Eda Sheerana zostało niespodzianie zdemolowane. Obnażyło to kulisy i autorów procederu, który zazwyczaj nie wychodzi na światło dzienne: tłumienia krytyki zbrodni wojennych Izraela; karania tych, którzy odważają się wyrażać solidarność z jego palestyńskimi ofiarami.„Supportem” dla Sheerana miał być amerykański raper Macklemore. Podczas dwu imprez na stadionie MetLife w New Jersey 4 i 5 września artysta wyszedł na scenę w arabskim biało-czarnym nakryciu głowy, zwanym kefiją lub arafatką. W dwuminutowym oświadczeniu kilkakrotnie powtórzył hasło: „Wolność dla Palestyny!”. Macklemore wykonał też utwór pt. „Hind’s Hall”, poświęcony pamięci 5-letniej palestyńskiej dziewczynki zabitej przez żołnierzy izraelskich. Zaraz za to zapłacił – Sheeran powiadomił go, że jest wykluczony z dalszych koncertów.
Na tym się miało, jak zwykle, zakończyć. Bez rozgłosu, zakulisowo. Dotkliwa nauczka dla artysty na przyszłość. Chcesz występować, zarabiać? To wybij sobie z głowy krytykowanie Izraela, cokolwiek czyni!
W następnych godzinach i dniach protestacyjnie wycofały się z udziału w tournée wszystkie zespoły i wokaliści mający uczestniczyć w Loop Tour. Duńska grupa LukasGraham, irlandzki zespół Beoga; wokaliści Finneas O’Connell oraz Aaron Rowe i inni.
Irlandzka stacja Classsic Hits Radio ogłosiła, że nie będzie puszczać muzyki Sheerana.Ten, zaskoczony reakcją, wyznał, że usunięcia rapera z trasy zażądał jeden z promotorów koncertów, 85-letni Robert Kraft. Miliarder żydowskiego pochodzenia, właściciel drużyny sportowej New England Patriots i stadionu Gillette w Bostonie, gdzie mieli się produkować Sheeran, Macklemore i towarzyszący artyści. Co więcej, Kraft zaagitował właścicieli innych stadionów na koncertowej trasie, by dołączyli do jego szantażu. Albo Macklemorewylatuje z występów, albo nie dochodzą one do skutku... Cały artykuł Janusza Zawodnego o "wojnie wokół muzyki" wywołanej przez "pomarańczowego`" na łamach tygodnika.