PIOTR GADZINOWSKI

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
16 lipca 2026

Geniusz w temacie

Zróbcie sobie wakacje od polskiego życia politycznego.

 

Od codziennego śledzenia, który to mąż stanu któremu przywódcy narodu gromko nabluzgał. Kto został okrzyknięty „putinowską onucą”, a komu nadano order„banderowskiej szmaty”. Kto, komu i co dzisiaj odesłał. Pomyślcie o jutrze. Kiedy „popłyniemy daleko, jeszcze dalej niż te obłoki, pokłonimy się nowym brzegom, odkryjemy nowe zatoki”.

Pamiętacie Gałczyńskiego? Pewnie tak, przecież od przełomu lat 40. i 50. XX wieku kolejne pokolenia Polaków mówiły po gałczyńsku. Najpierw byli to czytelnicy krakowskiego „Przekroju”, potem widzowie spektakli kabaretowych. Od „Kabareciku” Olgi Lipińskiej po kabaret „Potem”. Nie ma w Polsce artysty kabaretowego, który nie ćwiczył swej sztuki bezużywania tekstów Konstantego Ildefonsa.

Wiersze Gałczyńskiego były też lekturami obowiązkowymi. Recytowano je podczas szkolnych akademii ku czci. I wtedy, pomimo częstego w nich dydaktycznego smrodku, nie wzbudzały uczniowskich odruchów wymiotnych.

Teksty Gałczyńskiego śpiewali wszyscy potrafiący u nas śpiewać. Kazik Staszewski, zespół „Mazowsze”, Grzegorz Turnau. A kiedy Turnau śpiewa swe utwory, to echo Gałczyńskiego nieraz w nich zabrzmi.

„Biograf musi być uczciwym. Podwójnie. Wobec czytelników, którzy czekają na prawdę i wobec bohatera. Uczciwość wymaga mówienia rzeczy gorzkich, także o jego ciemnych sprawach. Niezależnie czy dotyczy to ich życia rodzinnego, twórczości, polityki. Nie można niczego tuszować, tworzyć hagiografii. Zwłaszcza kiedy nasz bohater był bohaterem lub nie. Jednocześnie trzeba próbować go zrozumieć” – powiedział Mariusz Urbanek w rozmowie z Teresą Sołtysiak w tygodniku „Przegląd”. Rozmawiali o najnowszej książce Urbanka zatytułowanej „Kanarek w klatce”, biografii K.I. Gałczyńskiego. Poety zawsze mniej znanego niż jego twórczość.

Srebrna Natalia

Przez lata o nieskazitelność jego biografii dbała Kira Gałczyńska. Poznałem ją w 1978 r. podczas studenckich praktyk w „Trybunie Ludu”. Była tam kierowniczką działu kultury.

Uchodziła za twardego szefa. Miała też status Córki Poety. Żywego pomnika. Kapłanki Jego Pamięci... Cały felieton redaktora Piotra Gadzinowskiego na łamach tygodnika.