Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem: „Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.
Samo sformułowanie sugeruje odpowiedź – NIC. Ja o związku zawodowym „Solidarność”od dawna nie słyszałem NIC. Ogólnie związki zawodowe poznikały. I uważa, że obecnie„w tym nowym układzie związki zawodowe są koncepcją przestarzałą i sflaczałą”. O 46.rocznicy Porozumień Sierpniowych polskie media wspominały półgębkiem. Aby obowiązek odnotowania rocznicy wykonać i wykonanie odhaczyć. Zwykle przypominano jedynie, że coś takiego wydarzyło się.
Młodzi, dociekliwsi i dowcipni redaktorzy, po przeczytaniu 21 postulatów Porozumień, przypominali, że, ohydna wedle dzisiejszych mediów, „komunistyczna” władza zobowiązała się do obniżenia wieku emerytalnego dla kobiet do 50 lat, a dla mężczyzn do lat 55. I dziwili się, że obecna władza, a nawet opozycja, nie respektują tamtego porozumienia. Podobnie jak przyjętej wtedy „zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej”.
Obecna polska klasa polityczna zapomniała też o innych postulatach. Aby „poprawić warunki pracy służby zdrowia , co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym”.„Zapewnić odpowiednią liczbę miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących”. „Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka”. Inny ówczesny postulat „Skrócić czas oczekiwania na mieszkanie”okazał się niezrozumiały dla urodzonych po 1980 r. Za to idee Porozumień Sierpniowych uznali oni za przejaw „lewactwa”. Dziwiąc się, że „lewactwo” walczyło z „komuną”.
Najwięcej o 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych mówiono na kanale TVP Historia. Jego widzowie mogli dowiedzieć się o rzadko przypominanych faktach. Nadal nie wiemy, gdzie jest oryginał Porozumień podpisanych w Stoczni Gdańskiej. Były dwa egzemplarze tego dokumentu. Jeden otrzymała ówczesna „strona rządowa” pod przewodem ministra Mieczysława Jagielskiego. Ten zachował się... Cały felieton redaktora Piotra Gadzinowskiego na łamach tygodnika.