PIOTR GADZINOWSKI

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
30 lipca 2026

Pożegnanie z Marią

Czytam, zdumione oczy przecieram.

Potem sprawdzam, kto się pod tym podpisał. I jeszcze bardziej zdumiony, czytam: „Na uroczystości upamiętniającej masakry wołyńskie Przemysław Czarnek został zaatakowany za to, że jego partia, gdy była u władzy, pomagała Ukrainie. Oskarżenia te wykrzykiwał współpracownik oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Kremla Mateusza Piskorskiego, twórcy prorosyjskiego ugrupowania. Kandydat PiS na premiera odpowiedział, że zawsze bronił pamięci ofiar ukraińskiego ludobójstwa. Nie krytykuję go. Uczestnik życia publicznego powinien reagować na stawiane mu zarzuty. Jednak stan rzeczy, w którym jeden z ważniejszych polityków krajowych musi oficjalnie tłumaczyć się moskiewskiemu lobbyście z pomocy Ukrainie, urasta do rangi metafory, która pokazuje patologię naszej wewnętrznej sytuacji”.

Wcześniej ów autor napisał:

„Statystyki przestępczości wśród Ukraińców w naszym kraju nie są wysokie, a konfliktów z Polakami jest wręcz zdumiewająco mało. Nie znaczy to, że przybyły do nas anioły, a wojna powoduje, że grupy kryminalne zza naszej wschodniej granicy poszukują żerowiska w Polsce. W naszym kraju żyje blisko 2 miliony Ukraińców. Gdyby tylko promil z nich naruszył prawo, wystarczyłoby na codzienną rubrykę kryminalną. Przypomnijmy sobie, jakpo realnym otwarciu granicy z Niemcami spore grupy naszych rodaków ruszyły tam na jumy. I jak oburzaliśmy się stygmatyzowaniu Polaków jako przestępców, co odbijało się w żartach: Jedź do Polski, twój samochód już tam jest. Dowcipy owe miały większe uzasadnienie, niż eksponowanie dziś każdego naruszania prawa przez Ukraińców, co

powoduje, że zaczynamy traktować ich jako najniebezpieczniejszą grupę cudzoziemców w Polsce”.

I wyjaśnił, że „to Moskwie służy eksponowanie wyłącznie tego, co złe w polsko-ukraińskich stosunkach i piętnowanie drugiej strony (...). W Moskwie i Berlinie biją brawo”.

Między wierszami

Autorem tych opinii, pochodzących z komentarza „Narodowe szczucie”, jest Bronisław Wildstein. Znany prawicowy publicysta prasowy, radiowy, telewizyjny, a także przedsiębiorca, polityk i działacz samorządowy. Były prezes TVP, wiceprezes kilkurozgłośni radiowych... Cały felieton redaktora Piotra Gadzinowskiego na łamach tygodnika.