Rok 1956 zaczął się jak w filmie Hitchcocka. Od trzęsienia ziemi, a potem napięcie już tylko rosło.
Trzęsieniem był referat o zbrodniach popełnionych przez genseka Stalina. Odczytał go niespodziewanie podczas XX Zjazdu Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego jej nowy gensek, czyli sekretarz generalny Nikita Chruszczow. I zapowiedział destalinizację partii, państwa oraz międzynarodowego ruchu komunistycznego. Referatu wysłuchali delegaci i goście Zjazdu. Wstrząśnięci i zmieszani.
Wśród nich był I sekretarz KC PZPR Bolesław Bierut. Stalinowiec odpowiedzialny za zbrodnie frakcji stalinowców w Polsce. I podczas Zjazdu zmarł, co wywołało falę plotek w Polsce. Dziś wiemy, że był to zawał serca wywołany skrywaną przez niego chorobą wieńcową i powikłaniami zapalenia płuc. Zgon pewnie przyspieszyła destalinizacja zapowiedziana przez Chruszczowa.
Ale zanim Gomułka, zwolniony z aresztu w grudniu 1954 r., do władzy powrócił, I sekretarzem KC PZPR został Edward Ochab. Polityk rozważny, kompromisowy, w partii uważany za „człowieka środka”. Dobry przywódca na czas przejściowy. W kwietniu, podczas zebrania warszawskiego aktywu partyjnego, Ochab poinformował obecnych o rehabilitacji Gomułki i oczyszczeniu go z zarzutów wrogiej działalności. Ale podtrzymał krytyczną ocenę poglądów byłego I sekretarza KC PPR.
We wrześniu 1956 r. I sekretarz Ochab wraz z polską delegacją gościł na VIII Zjeździe Komunistycznej Partii Chin. Ku jego zdumieniu, i innych zaproszonych przywódców także, tylko z nim przewodniczący Mao spotkał się wtedy aż trzy razy. Okazało się, że chińscy komuniści bacznie obserwują wydarzenia w Polsce. Zwłaszcza czerwcowy bunt robotników w Poznaniu, krwawo przez polskie wojsko stłumiony. Chińscy liderzy przeanalizowali go i kiedy w sierpniu 1956 r. podobny protest wszczęli robotnicy w Szanghaju, to zamiast wojska wysłano tam negocjatorów. I tak, bogatsi o polskie doświadczenia, rozbroili buntownicze nastroje, spełniając część robotniczych żądań.
Chiny wstają
W 1949 r. przewodniczący Mao ogłaszał Chinom i światu powstanie Chińskiej Republiki Ludowej. Wtedy podkreślił, że nikt już nie będzie Chińczyków upokarzał... Cały felieton redaktora Piotra Gadzinowskiego na łamach tygodnika.