PIOTR GADZINOWSKI

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
28 maja 2026

Bardzo czeski film

Była piękna księżycowa noc. Przypomniał sobie Mamę. Zawsze mu powtarzała: – Synku, jak ty pięknie tańczysz. – Ech Mamo, mógłbym być najlepszym tancerzem na świecie – rozczulił się.

 

Rozejrzał się i wściekłość go ogarnęła. Dlaczego jeszcze nie ma swej wymarzonej Sali Balowej? Wszyscy takie mają, nawet chińscy komuniści. Kiedy zobaczył tę w Pekinie, przez chwilę miał ochotę wysłać bombowce, aby kamień na kamieniu tam nie został. Ale powiedzieli, że najpierw zbombardują sale ajatollahom. Trudno, jakaś kolejność musi być, ale ile można czekać. Ile razy ma Elonowi powtarzać, że Ameryka nie będzie wielka, jeśliw jej sercu nie będzie wielkiej, wspaniałej Sali Balowej. A jemu tylko Mars w głowie.

 

Z obrzydzeniem popatrzył na przyniesione do podpisania papiery. A gdzie plany mojej pięknej Sali? Pożałował, że wcześniej wszystko im podpisał. Nie miał teraz żadnych kart w rękach. Rzucił ze złości teczkę z papierami szukając najdalszego rogu w swym Gabinecie Owalnym. Rozsypały się jak talia kart. No to będziecie je składać. Palcem nie ruszę, dopóki planów Sali Balowej nie zobaczę.

xxx

Halo Huston, halo Huston, żadnych problemów. Lądowanie bez strat. Poddali się bezoporu. Nie mieli szans. Od razu wyłączyliśmy im telekomunikację, internet, energetykę.Ciemno tu jak wyyyy….. u kuzyna w Alabamie. Powtarzam: nie stawiali oporu.

Wysadziliśmy bramy, potem granaty hukowe i gazowe, schowali się pod łóżka. Duże, porządne; biedy tu nie ma. Tak, potwierdzam, mamy Number One. Jeszcze raz potwierdzam: mamy go! Stawiał się początkowo. Żwawy jest jak na dziewięćdziesięciolatka. Tacy ci Latyno są. Tak, coś pyskował, nie zrozumieliśmy.

Kazaliśmy milczeć komuchowi i na glebę go. Leży skuty. W kapturze na głowie.

Nic mu się nie stało, potwierdzam. Tak, potwierdzam. Tych opuchlizn jutro nie będzie widać. Media nic nie zauważą. Ogólnie dobrze się trzyma, stary komuch. Ludzie na Kubie się nie starzeją, wujek Mario zawsze to mówił... Cały felieton redaktora Piotra Gadzinowskiego na łamach tygodnika.