O sobie mówi niezwykle skromnie: „Jestem dzisiaj twarzą Prawa i Sprawiedliwości, jeśli chodzi o kampanię programową, i oficjalnym kandydatem PiS na urząd premiera”.
I, co muszę koniecznie dodać, także profesorem i jednym z najbardziej znanych intelektualistów partii prezesa Kaczyńskiego. Twarz PiS nie boi się dziennikarzy i zadawanych przez nich pytań. Nawet tych podchwytliwych, z jakimi musiała się ostatnio zmierzyć w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Do Rzeczy”. Pismu uważanemu za katolickie, narodowe i prawicowe. Jednoznacznie popierające kiedyś prezesa Kaczyńskiego i jego PiS. Dziś przede wszystkim adorujące prezydenta Nawrockiego i obficie prezentujące poglądy liderów Konfederacji. Także Korony Polskiej, zwłaszcza Grzegorza Brauna.
Pewnie dlatego na pytanie „Czy porzekadło Co cię nie zabije, to cię wzmocni adekwatnie opisuje sytuację w Prawie i Sprawiedliwości po wyjściu z partii grupy parlamentarzystów, z byłym premierem Mateuszem Morawieckim na czele?”. Twarz PiS odpowiada filozoficznie.Że generalnie nie jest zwolennikiem tego przysłowia. Bo „w bardzo wielu przypadkach wżyciu to, co nie zabija, może poważnie okaleczyć”. Ale zaraz potem górę nad straumatyzowanym intelektualistą bierze Twarz Prawa i Sprawiedliwości.
Mordo ty moja!
I mówi, że w wypadku PiS nie ma mowy o zabiciu czy okaleczeniu tej partii. To jedynie„turbulencje, które nigdy nie są dobre dla jakiejkolwiek formacji i nigdy nie są dobre dla polskiej prawicy, ale to już za nami – robimy swoje, mamy propozycje programowe, dobrych, pracowitych parlamentarzystów, chętne do pracy struktury i walczymy o zwycięstwo”.
Będą walczyć dalej pomimo wrażej roboty Mateusza Morawieckiego, który „był w Prawie i Sprawiedliwości przez kilka lat. W 2019 roku szefował rządowi PiS”. Ale pojawiły się znane już w klasycznej filozofii niemieckiej procesy alienacji. Nie oparł się im Morawiecki, który od wyborów prezydenckich „zaczął wyalienowywać się z Prawa i Sprawiedliwości”. Bo „od dłuższego czasu planował odrębną strukturę polityczną i na pewno miało to wpływ na poziom poparcia dla PiS w ostatnich kilkunastu miesiącach”... Cały felieton redaktora Piotra Gadzinowskiego na łamach tygodnika.