Zdelegalizować i skazać, skazać i zdelegalizować, tak jeszcze w październiku kibole Koalicji Obywatelskiej proponowali rozwiązać problem Grzegorza Brauna i jego Korony Polskiej. Skazać go powinien niezawisły sąd, a jego partię na niebyt apolityczny Trybunał Konstytucyjny.
Mamy listopad, „niebezpieczną dla Polaków porę”. Trybunał Konstytucyjny ma teraz inne zajęcia niż delegalizacja braunowskiej Korony. Braun już jest i jeszcze będzie klientem różnych sądów. Bo obowiązujące prawo wielokrotnie złamał i pewnie niejeden raz jeszcze złamie. Bo z łamania prawa uczynił swój znak rozpoznawczy.
Bo polityka polska stała się kibolska. Sejmowe obrady przypominają stadionowe trybuny.
Gdzie najbardziej widoczni są ultrasi i hulsi, którzy na „żyletach” robią stadionową oprawę.
Bijącą po oczach, uszach i nozdrzach resztę kibiców oraz kamery telewizyjne. Ale większość kibiców, którzy kupując bilety głosują na swój klub, to normalsi. Takie kibicowskie centrum.
Podobnie jest w polskiej polityce. Huk stadionowy i ustawki robią ultrasi i hulsi. Oni królują w mediach, zwłaszcza tych dla idiotów, czyli internetowych. Ale o zwycięstwie w wyborach zawsze decyduje poparcie centrasów, bo tych jest w Polsce najwięcej. Choć w razie równowagi głosów centrasów, głosy hulsów i świrów mogą przeważyć.
Ultras i huls
Pan Grzegorz Braun uchodzi za takiego ultrasa i hulsa. Tak się przynajmniej publicznie zachowuje. Za łamanie prawa dawno już powinien być skazany. I pewnie chciałby tego. Bo każdy wyrok daje mu szaty męczennika. Rozgłos i miłość jego wyznawców. Ma pewnie też świadomość, że i tak ręka sprawiedliwości go nie dosięgnie. Dopóki prezydentem RP jest Karol Nawrocki. On zawsze może Brauna ułaskawić. Zdjąć nałożone kary, przywrócić prawa obywatelskie, pełnię uczestnictwa w polityce. Zatem pan Braun prawo może łamać.
Musi tak czynić, bo inaczej przestanie być dla polskiej prawicy pożyteczny.
Podobnie bezskuteczna byłaby delegalizacja jego Korony Polskiej. Dziś już każdy szeregowy członek każdej partyjnej młodzieżówki wie, że w miejsce zdelegalizowanej partii można szybko założyć nową. Cóż z tego, że zdelegalizujemy partię, jeśli nie możemy zdelegalizować jej wyborców. Zwłaszcza Korony. O religijnej mentalności.
Wyznawców ich politycznego kościoła... Cały felieton redaktora Piotra Gadzinowskiego na łamach tygodnika.