PIOTR GADZINOWSKI

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
21 maja 2026

Czerwony wygrywa

Nie traktujcie tego jako donos, bardzo proszę, tylko prawdziwy przejaw troski obywatelskiej.

Nasza europejska cywilizacja wyrasta z rzymskiej. Nikt rozsądny tego w Polsce nie kwestionuje. Dlatego każdy cywilizowany Polak zna niejedną łacińską sentencję. Nie tylko popularyzowane przez media kibolskie oprawy stadionowe, ale też te klasyczne. Jak choćby Dura lex, sed lex.

Tłumaczona przez translatory AI na polski, brzmi ona: „Twarde prawo, ale prawo”. W realu, w praktyce zasada ta oznacza, że obowiązujące w Polsce przepisy prawne muszą być bezwzględnie przestrzegane i stosowane przez wszystkich. Bez wyjątków. Nawet, jeśli są dla nas uciążliwe, surowe lub wydają się nam niesprawiedliwe w konkretnych okolicznościach. Nawet jeśli się z obowiązującym dziś prawem nie zgadzasz, to jednakmusisz je stosować i respektować.

Deklaruję od razu, że nie zgadzam się z obowiązującym w Polsce zakazem„propagowania komunizmu”. Z zapisem art. 256 kodeksu karnego, który sprawia, że w Polsce każdą „osobę, która publicznie propaguje komunistyczny ustrój państwa”, można skazać na karę „pozbawienia wolności do lat 3”.

Nie zgadzam się, bo jestem z wykształcenia politologiem, historykiem idei. Wiem, że polscy ustawodawcy, zakazując propagowania „komunizmu”, przyjęli fałszywe przesłanki.

Uznali panujący w ZSRR ustrój polityczny za „komunistyczny”, zwłaszcza ten za czasów stalinowskich. Choć w rzeczywistości była to dyktatura biurokracji, służb specjalnych, wojska i usłużnych wobec nich warstw inteligenckich. To w stalinowskim ZSRR, z inspiracji biurokracji, wymordowano najwięcej ideowych komunistów na świecie w najnowszej historii.

W Polsce ów zakaz propagowania „komunizmu” wynika z pobudek politycznych. W bieżącej polityce i w polskich mediach przymiotnik „komunistyczny” jest obelgą. Służy przede wszystkim do dyskredytowania przeciwników politycznych. Odwołuje się do powszechnej w Polsce ignorancji historycznej. W polskich mediach, zwłaszcza internetowych, słowo „komunizm” kojarzone jest z ZSRR. A ZSRR kojarzony jest tam jednoznacznie z „ruskimi”. A „rusek” jest, podobnie jak „komunista”, najgorszą polityczną obelgą... Cały felieton redaktora Piotra Gadzinowskiego na łamach tygodnika.