Uchodzi to za przejaw krótkowzrocznej polityki. Oto król Zygmunt I Stary zgodził się, aby Prusy Zakonne, rządzone przez krzyżackiego mistrza Albrechta Hohenzollerna, zostały przekształcone w świeckie państwo. Lenno Królestwa Polskiego.
Wskutek zawartego traktatu prawo do dziedziczenia nowych Prus Książęcych otrzymali męscy potomkowie Albrechta, który został księciem. W razie bezpotomnej śmierci jego lub następców lenno miało przypaść Rzeczypospolitej.
Dla wówczas żyjących ów hołd pruski był triumfem Zygmunta I. Choć ówcześni maksymaliści – jak biskup i dyplomata Stanisław Hozjusz – zarzucali królowi, że zbyt łaskawy był dla swego siostrzeńca Albrechta. Zamiast dobić przegranego Krzyżaka i inkorporować jego ziemie do Korony, pozwolił mu przepoczwarzyć się w luterańskiego władcę.
Pogląd ten zaczął dominować w drugiej połowie XIX w., zwłaszcza wśród przedstawicieli krakowskiej szkoły historycznej. W tym duchu Jan Matejko namalował znany „Hołd pruski”.Czyniąc z błazna Stańczyka jedynego dworzanina, który potrafił dostrzec w chwilowym trumfie i karnawale pychy nadchodzące zagrożenia. Tego stańczykowskiego osądu uczą się dziś dzieci w polskich szkołach. Powtarzają go też polscy politycy. Choć w drugiej połowie XX w. historycy warszawscy jęli uważać tamten hołd za najlepsze z możliwych rozwiązanie. Bo zakończenie tamtej wojny inkorporacją Prus leżało poza możliwościami finansowymi i dyplomatycznymi Polski i Litwy.
Zresztą realne pruskie zagrożenie to skutek polityki króla Zygmunta III Wazy. On to w 1605r. bez zgody Sejmu ustanowił kuratelę elektora brandenburskiego nad umysłowo chorym księciem pruskim. A w 1611 r. Sejm zatwierdził nadanie pruskiego lenna brandenburskiej linii Hohenzollernów. Bo to leżało w interesie dynastycznym Zygmunta III. Chciał rozbić sojusz brandenbursko-szwedzki, blokujący mu zdobycie szwedzkiego tronu... Cały felieton redaktora Piotra Gadzinowskiego na łamach tygodnika.