Przez lata przyciągał rzesze turystów. Pewnie dlatego, że miał znakomite recenzje w internecie. Nawet na portalu TripAdvisor zbierał pochwały „Czarujące miejsce”,„Unikatowe na skalę planety”, „Świat poza czasem i przestrzenią”.
Pewnie nie dowiemy się, czy pisał je, czy tylko zlecał takie wpisy, Franco Malosso.
Samozwańczy odkrywca i kustosz „starożytnego greckiego” teatru, położonego w pobliżu włoskiego miasteczka Arcugnano. Na zabytkowym terenie objętym ochroną UNESCO.
Znamy za to genezę powstania tego „unikatowego na skalę planety” zabytku.Pierwotnie Malosso wnioskował o pozwolenie na budowę garażu. Potem wpadł na pomysł,by inaczej wykorzystać zatrudnionych robotników. Budowlańcy szybko i sprawnie zbudowali trybuny i schody, używając kamienia sprowadzonego z Apulii. A także cementu i polistyrenu. Murowali tak, „by budowla wyglądała na starą”. Dodali też betonowe kolumny, kiczowate gipsowe posągi i basen. Całość reklamowano jako grecki teatr zbudowany 2000 lat temu. W internecie zwano go Anfiteatro Berico, Marittimo Berico albo Anfiteatro Porta degli Angeli.
Dzięki temu turyści masowo tam przyjeżdżali, płacili po 40 euro za wstęp, robili sobie słodkie fotki. Kustosz Malosso informował ich, że przed nimi byli tu już Cezar z Kleopatrą. Itak interes się kręcił.
Na próżno fachowcy alarmowali, że wszystko to fejk. Bo teatr nie wyglądał jak grecki. Do tego beton, plastik, gipsowe figury. Odzewem był pogardliwy hejt. Niech się mądrale nie mądrzą. Ludzie swoje wiedzą, takiego starożytnego teatru chcą, i już. Kiedy władze postawiły Malossa przed sądem, uważał się za niewinnego. Bo przecież jego fałszerstwo było tak oczywiste, iż nikt nie powinien w nie uwierzyć.
Dawaj dutki, dawaj
Kończą się polskie wakacje. Każdy, kto wtedy podróżował, musiał zauważyć, że we wszystkich turystycznych „czarujących miejscach” musiał wydać sporo pieniędzy. Nawet kiedy zabierał własne kanapki. Musiał w drodze do „unikatowego na skalę planety” miejsca podążać w gęstym, wielotysięcznym tłumie podobnych mu turystów, marzących o przebywaniu w „świecie poza czasem i przestrzenią”... Cały felieton redaktora Piotra Gadzinowskiego na łamach tygodnika.