To nieprawda, że prezes Kaczyński politycznie umarł i już leży na desce. Prezes Jarosław, zwany pieszczotliwie Jarkaczem, walczy i poddać się nie chce.
A co zamierza, zdradza w obszernym wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Sieci”. Jedynym piśmie, które na PiS nigdy złego słowa nie napisało. Z „Sieci” dowiecie się, że afera Zondacrypto, to „afera Donalda Tuska”. Bo Tusk o aferze wiedział, ale dziad nie powiedział. Dodatkowo, jak zauważa prezes Jarkacz, „w tym wszystkim był element operacji specjalnej”. Na lep służb Tuska i Zondacrypto złapały się nawet prawicowe telewizje, jak konkurencyjna TV Republika, posiadana przez pazernego Sakiewicza.
Nielubianego wielce przez wydawców „Sieci”.
Złapał się też Zbigniew Ziobro, nadal pełniący funkcję wiceprezesa PiS. Jego prezes Jarkacz rozgrzesza. Przypomina, że „Zbigniew Ziobro przyznał, że to był z jego strony błąd. Nie było to przestępstwo. Poza tym jako jedyny zadeklarował zwrot tych środków”.Każdy dziennikarz zapytałby, kiedy Ziobro kasę zwróci. Ale Jacek Karnowski i Jerzy Szmit nie pytają. Widać uznali, że zwróci, kiedy PiS do władzy wróci.
Kiedy PiS do władzy wróci, to kryptowalut zakaże. Bo takie giełdy to przekręty. A ich klienci to głupi ryzykanci albo gangusy. „Każdy przy zdrowych zmysłach wiedział, że jest to związane z dużym ryzykiem” – zauważa prezes Jarkacz. Jego zdaniem, „lepiej byłoby tego zakazać”. Bo powstał „system drugiego obrotu na wielką skalę. To wszystko może zakłócić mechanizmy podatkowe, funkcjonowanie banków, państw”. „Wiem, że dzisiaj siły, które tego bronią, są bardzo potężne, może zbyt potężne, ale uważam, że czasem Polska może być w czymś pierwsza”. Zatem kiedy PiS wróci do władzy, prezes zakaże kryptowalut.
Koalicja wody z ogniem
Wcześniej powoła rząd. Tym razem koalicyjny. Ale PiS wejdzie do niego pod fundamentalnymi warunkami. „Warunek zasadniczy to racjonalny charakter rządu. Nie zgodzimy się na jakieś wielkie akcje prywatyzacyjne, obejmujące służbę zdrowia, oświatę i inne dziedziny, bo to nieuchronnie będzie się wiązać z wprowadzeniem płatności. Trzeba odrzucić opcję liberalną, która dzisiaj jakby troszeczkę odżywa…”. Zaś w polityce zagranicznej „nie zgodzimy się na politykę, która będzie w ten czy inny sposób prorosyjska”... Cały felieton redaktora Piotra Gadzinowskiego na łamach tygodnika.