PIOTR GADZINOWSKI

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
05 marca 2026

Nie ma jak bomba!

Na nic pohukiwania JE Ambasadora Thomasa Rose’a i intrygi pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Grzegorza Brauna nie udaje się politycznie zakopać ani otoczyć go medialnym kordonem sanitarnym.

 

Naczelny Antysemita Polski czuje się dobrze. Ogłasza nawet, że ruszył już w długi marsz po władzę. Czuje, że Polska teraz go potrzebuje.

Już każde polskie dziecko wie, że naszą sceną polityczną rządzi duopol. Partie premiera Tuska i prezesa Kaczyńskiego. Uzupełniają go mniejsze poparciem partie lewicowe, obecnie znów skłócone, i ludowcy z PSL. Wielokrotnie już grzebani w politycznym grobie, zawsze jednak ożywający w kolejnych wyborach. Taki polityczny, wańka-wstańka, nasz Elvis. Ten duopol ukształtował się na początku obecnego wieku. Od początku był powszechnie krytykowany jako toksyczny, nieefektywny w dłuższej perspektywie, szkodliwy dla przyszłości Polski.

Zawsze też pojawiały się startujące w wyborach parlamentarnych i prezydenckich partie lub ruchy polityczne gromko odrzucające ten duopol. Definiujące się jako formacje trzeciej drogi. Deklarujące nowy styl uprawiania polityki, obiecujące skuteczność. Każda z nich zawsze dbała o swój antysystemowy wizerunek. Miała rozwalać stare, aby na jego zgliszczach stworzyć to nowe, piękne, niepokalane starymi grzechami. Tak zaczynały Samoobrona, Ruch Palikota, Ruch Kukiza, Nowoczesna, Polska 2050 Szymona Hołowni.

Tak się też układało, że po antysystemowej lewicującej alternatywie pojawiała się alternatywa prawicowa, po prawicowej liberalna, a po liberalnej zwykle konserwatywna.

Każda z nich lansowała się w czasie wyborów prezydenckich, wystawiając do wyścigu swego, zwykle charyzmatycznego lidera. Każda zyskiwała w swych pierwszych wyborach parlamentarnych reprezentację składającą się z kilkudziesięciu parlamentarzystów i kilku eurodeputowanych. Każda rozpadała się po swej pierwszej kadencji parlamentarnej.Jej parlamentarzyści żegnali się wtedy z polityką lub przechodzili do którejś z partii duopolu. Ich charyzmatyczni liderzy wędrowali na polityczny cmentarz lub odnajdywali sobie nisze dla dalszej aktywności u niedawnych wrogów politycznych. Właśnie rozpada się nam kolejny projekt trzeciej drogi... Cały felieton redaktora Piotra Gadzinowskiego na łamach tygodnika.