Czy Matka Boska Częstochowska zdałaby test na Polkę?
Trudniej będzie zostać Polakiem. Już od przyszłego roku.Ostatni wielki wyż demograficzny mieliśmy w Polsce w latach osiemdziesiątych XX wieku.
W czasie stanu wojennego, upadku polskiej gospodarki, poczucia powszechnej beznadziei. Kiedy powszechnym marzeniem młodych Polaków był wyjazd z kraju. Praca zarobkowa na Zachodzie, lepsze życie na emigracji. Nawet kontrakty zawodowe na Węgrzech, w NRD, Czechosłowacji uważano wtedy za lepsze od życia w naszym kraju.
Teraz Polska aspiruje do grona dwudziestu najbogatszych gospodarek świata. Z biednego państwa produkującego migrantów stała się państwem atrakcyjnym dla cudzoziemców.
Z roku na rok odwiedzają Polskę coraz większe grupy turystów, dziennikarzy, blogerów, kibiców sportowych, influencerów. Zwykle rozpowszechniają pozytywne, czasem entuzjastyczne, opinie o naszym kraju. I choć są efektami turystycznych, naukowych, kongresowych, kibolskich, erasmusowych wizyt, to ich pozytywny efekt kumuluje się i idzie w świat. I tak Polska zaczyna podobać się światu bardziej niż mieszkającym w niej Polakom.
Opinie o aktualnym polskim dobrobycie utwierdzają niedawni polscy emigranci zarobkowi.
W 2019 r. szacowano, że w Wielkiej Brytanii przybywało około 800 tysięcy imigrantów z Polski. W roku 2025 ich populację obliczano na 400 tysięcy. Nie wiemy dokładnie, co stało się z 400 tysiącami, którzy zniknęli ze statystyk. Ilu ich umarło, ilu – wzorem brytyjskich obywateli – postanowiło wieść żywot w cieplejszej Grecji, Hiszpanii, Portugalii. A ilu wróciło do Polski?… Cały felieton redaktora Piotra Gadzinowskiego na łamach tygodnika.