JAKUB JABŁOŃSKI

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
28 sierpnia 2025

Zapaśnicy. Runda druga

Obóz brunatno-populistyczny w marszu po władzę delikatnie zgubił krok. Prezydent próbuje nowych narzędzi.

Polska polityka pędzi jak szalona. Dopiero co, w poprzednim numerze „Faktów po Mitach”,porównałem Karola Nawrockiego do zapaśnika twardo stojącego na nogach, podczas gdy– pisałem – Donald Tusk po macie porusza się chwiejnie. Nie minęły nawet trzy dni, a ten pierwszy też się potknął. Rywal mógł go chyba nawet doprowadzić ze stójki do parteru i zainkasować solidne dwa punkty, ale z okazji nie skorzystał. W przerwie prezydenccy trenerzy (bardziej od niego politycznie doświadczeni jego „kanceliści” i super coachowie z ulicy Nowogrodzkiej) pobudzili swojego zawodnika i zmotywowali do bardziej agresywnej walki. Ruszył więc przed siebie niczym wściekły byk po wypiciu Red Bulla.

Waszyngton za zamkniętymi drzwiami

Wydawało się, że Nawrocki wyrąbał sobie trwałe i znaczące miejsce w polskiej polityce zagranicznej. Wprosił się na spotkanie w wąskim gronie ze swoim idolem Donaldem Trumpem (co prawda tylko za pośrednictwem internetu, ale zawsze). Było ono ważne, bo zgromadziło liderów Europy, dotyczyło wojny w Ukrainie i odbywało się bezpośrednio przed schadzką amerykańskiego prezydenta z Władimirem Putinem na Alasce. Głowa naszego państwa wygryzła z tej zdalnej narady naszego premiera. A potem jeszcze zmusiła go do przyjazdu do Dużego Pałacu i ustalenia, że to jego lokator, nie szef rządu, będzie prowadził dialog z przywódcą supermocarstwa.

Nie ucichły jeszcze triumfalne trąby prezydenckich i pisowskich propagandzistów, a już odbyło się kolejne spotkanie – jeszcze ważniejsze, bo osobiste i w samym Białym Domu.

Przybyli wszyscy najważniejsi Europejczycy, ci sami z jednym wyjątkiem: Nawrockiego.

Optymistyczne wytłumaczenie tej absencji jest takie, że zrozumiał on, że przekroczył swój próg kompetencji, że poczuł się w tym gronie dyskomfortowo. Albo że wystraszył się, iż na oczach telewidzów całego świata dukałby po angielsku jak, nie przymierzając, jego poprzednik. Osobiście jednak w to wątpię. Obecny najwyższy przedstawiciel Rzeczypospolitej takimi drobiazgami raczej się nie przejmuje, termin „obciach” jest mu obcy. Jacek Czaputowicz ujawnił, że nasz prezydent ostro skrytykował Trumpa podczas pierwszej wspomnianej dyskusji, zachęcając go do twardszej postawy wobec Putina. W konsekwencji – spekulował były minister spraw zagranicznych w rządach PiS – to Amerykanin mógł skreślić Nawrockiego z listy gości… Cały artykuł Jakuba Jabłońskiego o tym "kto kogo" na łamach tygodnika.