Sanktuarium maryjne na Jasnej Górze w Częstochowie od wieków jest wyjątkowym miejscem. Dla polskich katolików świętym, gdyż to tam od blisko siedmiu wieków zdeponowany jest obraz Czarnej Madonny.
Mowa o ikonie pochodzącej z Bełżca, która w 1382 r. została ofiarowana pustelnikom z Zakonu Paulinów przez księcia Władysława Opolczyka. Tych z kolei tenże książę sprowadził z Węgier i ofiarował im wzgórze, zwane obecnie Jasną Górą. Sam fundator tego wyjątkowego miejsca to postać niezwykle kontrowersyjna. Był ojcem chrzestnym władcy litewskiego Jagiełły, który po przyjęciu chrztu otrzymał imię Władysław (po swoim ojcu chrzestnym), a następnie – już jako małżonek królowej Jadwigi Andegaweńskiej – panował w Polsce jako król Władysław Jagiełło. Fundator Jasnej Góry wielokrotnie wspierał śmiertelnych wrogów swojego chrześniaka, zakon krzyżacki, a także króla czeskiego Jana Luksemburczyka i innych politycznych oponentów założyciela dynastii Jagiellonów w Polsce. Dziś, po blisko siedmiu wiekach, warto przypominać zapomniane karty historii tego wyjątkowego miejsca.
Brudna biel habitów
Sanktuarium maryjne w Częstochowie – ze względu na walory architektoniczne oraz istotne dla dziejów naszego narodu wydarzenia historyczne – to także wyjątkowe miejsce dla niewierzących. Charakterystyczne białe habity paulinów stały się przez wieki niemal symbolem Jasnej Góry. Dla większości Polaków zakonnicy, którzy ślubują ubóstwo i wywodzą się z zakonu pustelniczego, już z samego założenia powinni być wzorem skromności i ubóstwa. Jednak wielowiekowa historia tych mnichów temu zaprzecza, gdyż jasnogórski klasztor stał się z czasem nie tylko siedzibą generała zakonu, ale także zgromadzono tam niewyobrażalny majątek.
Zwiedzającym udostępniona jest jedynie skromna część skarbca Jasnej Góry. A jak to często bywa, nadmierny majątek z czasem demoralizuje nawet najbardziej pobożnych mnichów. Nawet takich, którzy mają pustelnicze korzenie. Tym bardziej, gdy majątkiem trzeba na co dzień zarządzać, no i go pomnażać… Cały artykuł Andrzeja Gerlacha o "miejscu, którego prawdziwi katolicy powinni się wstydzić" na łamach tygodnika.