prof. JOANNA SENYSZYN

KLIKNIJ I KUP

12 lutego 2026

Dyplomaci, dyplomatołki, Trump

Jeśli dyplomata mówi „tak” to znaczy „być może”, jeśli mówi „być może”, to znaczy„nie”, jeśli mówi „nie” jest dyplomatołkiem, a stopień najniższy w tej gradacji to Trump&company.

 

Noblowska obsesja Trumpa

 

Aż czterech prezydentów Stanów Zjednoczonych Ameryki zostało uhonorowanych Pokojową Nagrodą Nobla. Trzech za konkretne działania: Theodore Roosevelt (1901-1909) mediował w wojnie rosyjsko-japońskiej, Woodrow Wilson (1913-1921) był głównym architektem pokoju po krwawej I wojnie światowej i twórcą Ligi Narodów. Jimmy Carter(1977-1981) nagrodę dostał 21 lat po zakończeniu kadencji, za dziesięciolecia pracy na rzecz pokojowego rozwiązywania konfliktów międzynarodowych, rozwoju społecznego, demokracji, przestrzegania praw człowieka. Jedynie Barack Obama został wyróżniony trochę na wyrost, bo już po paru miesiącach urzędowania, za – jak ujął to Komitet Noblowski – stworzenie klimatu, który służy międzynarodowej współpracy. I właśnie Nobel Obamy jest solą w oku rasisty Trumpa. No bo jak to możliwe, że on, najwspanialszy, pomarańczowy Amerykanin, lider ruchu MAGA nie ma nagrody, a taki Afroamerykanin, którego na X przedstawiał jako małpę, ma. Trump uważa to za osobistą zniewagę.Wraz z początkiem drugiego urzędowania zaczął więc starania o Nobla dla siebie.

Opowiadał bajki, że zakończył osiem wojen i nagroda mu się po prostu należy. Kiedy w2025 r. została przyznana Wenezuelce Marii Corini Machado, wystąpił z pretensjami do norweskiego rządu i nawet napisał, że nie czuje się już zobowiązany do dalszych zabiegów o pokój. Po porwaniu prezydenta Maduro, zachwycona tym Machado dała Trumpowi swojego Nobla. Cieszył się jak dziecko, bo myślał, że ma nie tylko pamiątkowy medal, ale i tytuł laureata. Wydawało mu się, że wprawdzie z drugich rąk, ale dostał pokojowego Nobla, czyli w jego mniemaniu sprawiedliwości stało się zadość. Mina mu zrzedła dopiero wtedy, kiedy Komitet Noblowski, oburzony dziwacznym postępkiem Machado, wydał oficjalny komunikat, że nagroda nie jest pucharem przechodnim. Jest przyznawana ostatecznie i nieodwracalnie konkretnej osobie... Cały felieton profesor "Imperatorki" Joanny Senyszyn na łamach tygodnika.