Nie do szabli, bo biskupi wolą inny oręż, nie do szklanki, bo Trump ponoć nie pije, ale do gadania bzdur, obietnic bez pokrycia, szemranych interesów i znajomości, straszenia, wymuszania kasy i posłuszeństwa w ramach mafijnych układów, które tworzą wokół siebie.
Mafia
Powszechnie przyjęta definicja mafii, jako „zorganizowanej grupy przestępczej o dużych wpływach i powiązaniach z osobami na różnych szczeblach władzy, policją, biznesem, prowadzącej działalność finansowaną z przestępstw”, idealnie pasuje do Kościoła kat. i krajowych episkopatów, ale też do trumpowej administracji.
Jaki jest kat. Kościół i jaka jest administracja Trumpa każdy widzi. Robią, co chcą, wpływają na stanowienie prawa, a jak im nie pasuje, to je łamią. Oficjalnie, bezpośrednia ingerencja episkopatu Polski w działanie rządu dokonuje się poprzez Komisję Wspólną Przedstawicieli Rządu RP i Konferencji Episkopatu Polski. Natomiast Trump, jako prezydent, nie potrzebuje żadnych pośredników, bo w amerykańskim systemie politycznym ma ogromną władzę, łącznie z mianowaniem sędziów. Jest nawet gorszy od biskupów, gdyż bezkarnie i jawnie morduje i porywa ludzi, choć oczywiście pośrednio, bo rękami swoich siepaczy, którymi są siły specjalne USA i zwyrodniali funkcjonariusze amerykańskiej agencji imigracyjnej ICE.
Mafiozi
Większość wyższego duchowieństwa posiada cechy, które według włoskiego psychiatry i pisarza Corrado de Rosy, charakteryzują „perfekcyjnego szefa mafii, a mianowicie:narcyzm, paranoję, religijny fanatyzm, skłonność do stosowania przemocy”. Prezydent Donald Trump pod względem narcyzmu, paranoi i przemocowości nawet przewyższa wielu biskupów, a ma jeszcze dodatkowo objawy „niebezpiecznej choroby psychicznej i nie jest mentalnie sprawny do pełnienia swojej funkcji”, na co zwracało uwagę kilkudziesięciu amerykańskich psychiatrów jeszcze za jego pierwszej kadencji, w kwietniu 2017 r. Wraz z wiekiem wszystkie jego psychiczne dysfunkcje znacznie się pogłębiły.Mentalnie Trump jest biskupem... Cały felieton profesor "Imperatorki" Joanny Senyszyn na łamach tygodnika.