Chcą gromadki dzieci, domu pachnącego obiadem, żon, które o nich zadbają, ale będą też aktywne zawodowo. Chcą chodzić razem na scholę i regularnie uczestniczyć w mszach. W tym celu modlą się, organizują msze, jeżdżą na pielgrzymki i chodzą na szybkie chrześcijańskie randki. Tak współcześni katolicy szukają „dobrej żony”. Mnie nie chcieli.
„Jako żona, bogobojna kobieta jest prawdziwą pomocą dla swojego męża. Wyświadcza mu dobro bezustannie po wszystkie dni swojego życia – a nie od czasu do czasu (Przypowieści Salomona 31:12). Innymi słowy, nigdy nie traci ognia swojej pierwszej miłości do niego. Ona również dopasowuje siebie do jego pracy zawodowej i powołania wżyciu, dopełniając jego przychody swoją cichą pracą w domu, będąc gospodarną i oszczędną tak, że pieniądze się nie marnują. Ona odciąża swojego męża z odpowiedzialności domowych tak, że on może sprawować służbę dla Pana (Przypowieści 31:23-27). Nic dziwnego więc, że jej mąż chwali swoją żonę, mówiąc, że przewyższa wszystkie kobiety na świecie (Przypowieści Salomona 31:29). Taka kobieta zasługuje by być wysławianą również publicznie (Przypowieści Salomona 31:31), ponieważ ona zrozumiała chwałę jej powołania jako kobiety” – czytamy na stronie portaluUczenjezusa.pl, który podpowiada swoim czytelnikom, jakie cechy powinna mieć bogobojna żona.
Choć zapisy te pochodzą ze Starego Testamentu, oczekiwania współczesnych katolików wydają się pozostawać niezmienione.
„Można sądzić że każdy wiek jest dobry na zawarcie małżeństwa, jednak uważam, że najlepszy (optymalny) wiek dla kobiety na urodzenie pierwszego dziecko to do 25 roku życia. Pismo św. w księgach mądrościowych Starego Testamentu również sugeruje, że małżeństwo najlepiej zawierać w młodym wieku (chwali też posiadanie dzieci w młodym wieku). Płodność kobiety systematycznie spada od 25 roku życia, poza tym ryzyko urodzenia dziecka z zespołem Downa i innymi wadami genetycznymi znacząco rośnie po 35 roku życia” – pisze na forum dla katolików Dolinamodlitwy.pl ktoś podpisujący się nickiem (pseudonimem) Adam39.
„Kochająca Boga katoliczka (najważniejsze). Umiejąca gotować (dobrze jest po pracy zjeść coś dobrego, zdrowego, codziennie innego, nie zaś mrożonki, jajecznicę albo podgrzewaną czwarty dzień tę samą zupę). Ewentualnie ambitna, ucząca się z zapałem gotować, eksperymentująca w dziedzinie gotowania, starająca się żeby Ci smakowało.Umiejąca dbać o dom (porządek). Czysta (ubranie, dom, włosy, itd.). O takiej urodzie, że będziesz co rano patrzył na nią z przyjemnością. (…) Jeżeli pragniesz żony pięknej, nie wiąż się jeszcze – szukaj takiej. Żony biblijne były często bardzo piękne. Jeżeli piękne nie zechcą Ciebie, będziesz zmuszony popatrzeć realnie. Módl się o taką żonę, jakiej pragniesz (wygląd i wnętrze)” – radzi Maria na forum portalu Katolik.pl… Cały artykuł Katarzyny Wilk-Wojtczak o "katolickim pomyśle na szczęście w miłości " na łamach tygodnika.