DARIUSZ CYCHOL

KLIKNIJ I KUP

TYGODNIK FAKTY PO MITACH
17 września 2026

Wojenko, wojenko...

Pewien polityk, „europejskiego formatu”, spotkał się niedawno z Donaldem Tuskiem. – On ma w oczach rakiety! – z przerażeniem przekazał swoim najbliższym współpracownikom.

Zapachniało wojną z Rosją. Mówiąc ściślej, pachnie nią od blisko dwudziestu lat, choć z różną intensywnością. Kiedy do władzy dochodziło PiS, zapach wojny przybierał na sile,ale był jak tanie perfumy – przesadny i nietrwały. Co innego, kiedy do głosu wracała Platforma z jej dyżurnym ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim (poza tym był m.in. ministrem obrony i marszałkiem Sejmu RP). W tym czasie zapach wojny nasilał się, chwilami tylko słabnąc, by dać społeczeństwu moment na zaczerpnięcie powietrza.

Zwierzęca dyplomacja

„Istnieją dwa sposoby rozstrzygania sporów: jeden przy pomocy argumentów, drugi przy użyciu siły; a ponieważ pierwszy z nich jest właściwy człowiekowi, a drugi dzikim zwierzętom, należy uciec się do drugiego sposobu tylko wówczas, gdy nie możemy użyć pierwszego”. Nie, to nie są słowa wicepremiera R. Sikorskiego. Wypowiedział je (a potem zapisał) niejaki Marek Tulliusz Cyceron jakieś dwa tysiące lat temu. Dawno, toteż mogły naszemu pierwszemu dyplomacie umknąć i na dyplomację patrzy inaczej. Jest też – z logicznego punktu widzenia – inna możliwość: zna tę sentencję i jest sprawnym dyplomatą, niekoniecznie jednak kieruje się w tym, co robi, interesem Polski. (Może Wielkiej Brytanii, której obywatelem był 19 lat, może USA w armii których służy jego syn poczęty z matki Amerykanki?). Jest to jednak teza tak nieprawdopodobna, że przytaczam ją z uczciwości, sam jednak nie podpisuję się pod nią. Choć założenie takie byłoby dla Sikorskiego korzystne w aspekcie oceny jego kwalifikacji…

Te zaś oceniam wysoko. Jest młody (też mam 63 lata, więc wiem, co piszę), ma obycie w świecie, potrafi się w nim dogadać. Można stwierdzić, że ma najwyższe kompetencje ze wszystkich ministrów gabinetu Tuska, wliczając w to wicepremierów. Oczywiście z lekarzem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem na czele, którego postanowiono wyedukować wojennie w czasie realnego zagrożenia wojną. (Jakbyśmy mieli ją przegrać… Piszę to w nawiasie, bo sam się boję własnych myśli). W przypadku R. Sikorskiego dziwi więc, dlaczego doskonale znając resort, którym kieruje od trzech lat(wcześniej był jego wiceszefem i szefem łącznie 10 lat), dopuścił do tego, że jest to zdecydowanie najgorzej zarządzane ministerstwo... Cały felieton redaktora naczelnego Faktów po Mitach Dariusza Cychola na łamach tygodnika.