Jeśli uczciwie oceniać Donalda Trumpa, to nie sposób nie zachwycać się jego konsekwencją, pragmatyką podejmowanych działań i poczuciem humoru. Nieważne przy tym, że to, co robi, służy tylko jemu, a humor bawi jak wisielec.
19 lutego w Waszyngtonie – ściślej zaś mówiąc w Instytucie Pokoju im. Donalda Trumpa (sic!) – odbyło się inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju przy Donaldzie Trumpie, któremu przewodził… Donald Trump! To ciało (rada – nie prezydent USA) o mglistej strukturze i jeszcze bardziej niewyraźnej funkcji, w którym członkostwo kosztuje miliard dolarów. Prezydent Stanów Zjednoczonych założył je sobie po tym, jak nie dostał Pokojowej Nagrody Nobla udowadniając, że mu na niej zależało. Po założeniu Rady Pokoju przy sobie samym, miał już coś więcej niż statuetkę, dlatego poinformował społeczność międzynarodową, że już mu nie zależy nie tylko na Nagrodzie Nobla, ale i na pokoju. Zapewne dlatego kilka dni po pierwszym posiedzeniu rozpętał wojnę, która już zdestabilizowała znacznie większy kawał świata niż ta, która toczy się między Rosją a Ukrainą.
Sojusz polsko-amerykański opiera się na ponadpartyjnym poparciu w obu naszych krajach i korzystnej współpracy w wielu dziedzinach.
Mamy więc nową wojnę. Pełnoskalową – nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu. Jeśli myśli Wasze biegną w stronę wojny między Moskwą i Kijowem, to przyznam, że moje też.
Obie rozpoczęły się bez ich formalnego wypowiedzenia. Obie nazywane są przez agresorów „operacjami”. W obu przypadkach sprawcy napaści tłumaczą swoje działania jako „prewencyjne”. (Rosjanie obawiali się instalacji wojskowych NATO na terytorium Ukrainy, Amerykanie i Izraelczycy boją się irańskiej broni atomowej).
W obu przypadkach napadnięci odrzucają oskarżenia twierdząc, że napaść na ich kraj jest bezpodstawna inie uzasadniona. Obie wojny rozpoczęły się w lutym.W obu konfliktach propaganda działa podobnie i choć ostatni z nich trwa raptem kilka dni, już to widać. Jeśli jakiś rosyjski pocisk pada na ukraiński szpital, dla Ukraińców jest to dowód na rosyjskie zbrodnie. Nie pomagają przy tym wyjaśnienia Rosjan, że celowali gdzie indziej, a fakt, że spadł na szpital (szkołę, dom mieszkalny) jest skutkiem działań ukraińskiej obrony powietrznej, która strzelając do niego zmieniła kierunek lotu. Podobnie jest z wojną w Iranie... Cały felieton redaktora naczelnego Faktów po Mitach Dariusza Cychola na łamach tygodnika.